Małżeństwo i rozwody w Biblii


Jezus wprowadza równowagę

Jezus zrewolucjonizował życie kobiet na ziemi przez wprowadzenie równowagi, której w tamtych czasach brakowało. Podkreślił On, że żona jest tak samo ważna jak mąż i ma te same prawa. Zarówno mąż jaki i żona poniosą taką samą odpowiedzialność za zerwanie przymierza małżeńskiego. Małżeństwo zostało na nowo zdefiniowane i odnowione.

„I przystąpiwszy faryzeusze pytali go, kusząc: Czy wolno mężowi rozwieść się z żoną? A On odpowiadając, rzekł im: Co wam nakazał Mojżesz? Oni na to: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić ją. A Jezus im rzekł: Z powodu zatwardziałości serca waszego napisał wam to przykazanie. Ale od początku stworzenia uczynił ich Bóg mężczyzną i kobietą. Dlatego opuści człowiek ojca swego oraz matkę i połączy się z żoną swoją. I będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza. A w domu pytali go uczniowie znowu o to samo. I rzekł im: Ktokolwiek by rozwiódł się z żoną swoją i poślubił inną, popełnia wobec niej cudzołóstwo. A jeśliby sama rozwiodła się z mężem swoim i poślubiła innego, dopuszcza się cudzołóstwa.– Mar 10,2-12

Faryzeusze żyli w świecie, w którym kobiety zajmowały podrzędną pozycję społeczną. Żonę postrzegano niemalże jak własność. Rozwód był dopuszczalny i usankcjonowany przez Mojżesza (bez konsultacji z Bogiem), ale mógł nastąpić tylko z inicjatywy mężczyzny. Kobieta nie miała tu nic do powiedzenia. Faryzeusze kuszą Jezusa i pytają, czy mąż może oddalić swoją żonę. Chrystus odpowiada im w zupełnie inny sposób niż się spodziewali. Omija On cały okres „prawa” i odwołuje się do czasu, gdy jeszcze go nie było na ziemi! Nie zajmuje się tym, co wolno zrobić w ramach „prawa”, ale zwiększa standardy i zapowiada to, co będzie dostępne dla tych, którzy będą żyli w mocy Ducha Św jako wierzące i narodzone na nowo osoby. On mówił o tym, że małżeństwo zostanie odnowione do jego pierwotnego założenia.

Radykalizm Jezusa jest zaskakujący. Nic tu się nie da naciągnąć ani poluzować. Nie ma luki prawnej, którą można by wykorzystać, aby uzyskać coś dla siebie. Jeśli takiej szczeliny szukamy, czynimy to powodowani ciemnością i zatwardziałością serca. Zarówno wtedy jak i dzisiaj wcale nie jest oczywiste, iż to Bóg łączy kobietę i mężczyznę. Kiedyś małżonków swatali rodzice i rody, w naszych czasach powszechne i wygodne jest zmienianie partnerów i życie na tzw. „kocią łapę”. Małżeństwo dzisiaj jawi się jedynie jako opcja, osobisty wybór.

W Kościele i Bożym Królestwie rozwodów nie ma, ale funkcję żydowskich „listów rozwodowych” przejęły dziś świeckie sądy. Kontynuowanie tego procederu ma swoje źródło w tym samym myśleniu, które reprezentowali faryzeusze posłuszni nakazom prawa. Jezus Jednak przedstawia małżeństwo jako coś nierozerwalnego i poza „świeckim prawem”. Rozwód to „świecka” koncepcja panowania, kultywowania egoizmu i instrumentalnego podejścia do osób jak do rzeczy.

Podczas gdy faryzeusze patrzyli na małżeństwo wyłącznie z punktu widzenia mężczyzny i mani „panowania”, Jezus wyjaśnił uczniom, że cudzołóstwo zachodzi zarówno wtedy, gdy mąż oddala żonę jak i wtedy, gdy żona opuszcza męża. W ten sposób wprowadził równowagę: żona jest tak samo ważną osobą jak mąż. Musiało to zabrzmieć szokująco, bo kobiety nie miały wcześniej prawa, aby pozostawić męża.

Do kogo mówił Jezus?

Wypowiedzi Jezusa dotyczące małżeństwa i rozwodu odnoszą się tylko do ludzi wierzących (narodzonych na nowo z wody i z Ducha), dla których świat jest ukrzyżowany a oni dla świata. Odpowiedź ta wyjaśnia, że Jezus nie rozwiązał niczego z Zakonu czy Proroków. Zakon funkcjonuje nadal. Tylko człowiek w Chrystusie umarł dla Zakonu, aby żyć dla Boga:

„Albowiem ja przez zakon umarłem zakonowi, abym żył Bogu. Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie. Nie odrzucam łaski Bożej; bo jeśli przez zakon jest sprawiedliwość, tedy Chrystus daremnie umarł.” – Gal 2,19-21

Odpowiedź ta oparta jest mocno na:

„Tym zaś, którzy żyją w stanie małżeńskim, nakazuję nie ja, lecz Pan, ażeby żona męża nie opuszczała, a jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna; niech też mąż z żoną się nie rozwodzi.– 1 Kor 7,10-11

Ap. Paweł odnosił się do małżeństw ludzi wierzących – narodzonych z wody i z Ducha. Natomiast do „pozostałych” należą małżeństwa, gdzie przynajmniej jedno z małżonków nie jest osobą duchowo narodzoną na nowo.

Pozostałym zaś mówię ja, nie Pan: Jeśli jakiś brat ma żonę pogankę…” – 1 Kor 7,12

Odpowiedź ta wyjaśnia dalej, dlaczego Paweł dopuścił rozwód z inicjatywy strony nie odrodzonej (niewierzącej); wyjaśnia że Bóg nie jest zaangażowany w cały brud związany z małżeńskimi nadużyciami upadłych ludzi; że wielożeństwo współcześnie należy traktować tak jak w Starym Testamencie; że Bóg nie przestał być realistą i nadal bierze pod uwagę zatwardziałość ludzkich – niewierzących serc. Dopiero w Chrystusie stajemy się nowymi osobami, dlatego możemy nawiązać do początków instytucji małżeństwa, tzn. jedna kobieta dla jednego mężczyzny na całe życie.

„Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.” – 2 Kor 5,17

Takie założenie ma sens, ponieważ my jako wierzący nie jesteśmy powołani do tego by sądzić świat a jedynie wierzące osoby w naszych społecznościach (1 Kor 6,1-11). Tym, który osądzi świat będzie Bóg w momencie, gdy zasiądzie na sąd. Będą wtedy trzy rodzaje sądu, m.in. dla wierzących (nie ku potępieniu) oraz dla niewierzących ale to już inny temat…

„A On, odpowiadając, rzekł: Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.– Mat 19,4-6

Pismo Święte mówi, że Bożym zamierzeniem było to, by „nie rozłączać” ludzi w małżeństwie, jak widać w powyższym fragmencie. Właśnie do tego odniósł się Jezus, gdy był na ziemi.

  • Małżeństwo to nie luźny związek dowolnej liczby ludzi i dowolnej płci, świadczących sobie wzajemnie usługi seksualne i nie tylko. To związek tak silny, że z dwojga (to słowo w dzisiejszych czasach trzeba podkreślać) powstaje jedno ciało.
  • Sam Bóg jest zaangażowany w związek dwojga osób, bo to On je łączy w jedno ciało, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy.
  • Bóg nie życzy sobie, by człowiek rozłączał tą jedność. Jemu zdecydowanie nie podobają się rozwody. Rozwód kończy małżeństwo (niektórzy radykalni chrześcijanie uważają, że rozwód nie ma żadnej mocy, bo małżeństwo jest nierozerwalne). Skoro rozwód jest w oczach Boga złem, to każde małżeństwo powinno być w ludzkich oczach i działaniach w szczególnej czci (Hbr 13,4) i pod szczególną ochroną. Rozwód, chociaż możliwy, powinien być brany pod uwagę tylko jako ostateczna ostateczność, a najlepiej nie brany wcale pod uwagę.

Kategorie małżeństw

Studiując Biblię możemy przeczytać o trzech kategoriach małżeństw:

  • Małżeństwa ludzi nie narodzonych na nowo
  • Małżeństwa ludzi narodzonych na nowo z wody i z Ducha
  • Małżeństwa mieszane

Podział taki wynika z tekstów biblijnych traktujących o małżeństwie, choćby takich, jak: 5 Moj 24,1-4; Mat 5,31-32; 19,1-12; 1 Kor 7,8-16. Zajmijmy się teraz problemem rozwodu i powtórnego małżeństwa dla każdej kategorii małżeństw.

Rozwód i powtórne małżeństwo

Małżeństwa ludzi niewierzących

Małżeństwa ludzi nie odrodzonych oparte są na instytucji dla upadłej ludzkości nie opartej na początkowym planie Boga względem mężczyzny i kobiety. Charakteryzują się one tym, że dopuszczają wielożeństwo, rozwód i powtórne małżeństwo. Małżeństwa takie są potrzebne, Bóg do nich zachęca (w księgach mądrościowych Pisma Świętego), reguluje je i chroni w swym Prawie. Nie łączy jednak małżonków dozgonnie, a raczej pozostawia miejsce na rozwód i powtórne małżeństwo. Jako kościół powinniśmy stosować względem tych małżeństw miarę Zakonu wyrażoną w 5 Moj 24,1-4. Potwierdza to:

„Wiemy zaś, że zakon jest dobry, jeżeli ktoś robi z niego właściwy użytek, Wiedząc o tym, że zakon nie jest ustanowiony dla sprawiedliwego, lecz dla nieprawych i nieposłusznych, dla bezbożnych i grzeszników, dla bezecnych i nieczystych, dla ojcobójców i matkobójców, dla mężobójców, rozpustników, mężołożników, dla handlarzy ludźmi, dla kłamców, krzywoprzysięzców i dla wszystkiego, co się sprzeciwia zdrowej nauce, zgodnej z ewangelią chwały błogosławionego Boga, która została mi powierzona.” – 1 Tym 1,8-11

Małżeństwa takie są ważne i wiążące. Rozwód, chociaż nie leży w interesie społecznym i jest sprzeczny z pierwotnym założeniem Boga względem małżeństwa (1 Moj 2,24; Mal 2,14-16), jest dopuszczalny. Rozwiedzeni mogą powrócić do siebie tak długo, jak długo pozostają samotni. Powtórne małżeństwo anuluje poprzedni związek całkowicie. Nawet po rozpadzie drugiego małżeństwa (choćby to była śmierć współmałżonka) powrót do poprzedniego partnera jest niemożliwy. Jest to niezbitym dowodem na to, że małżeństwo ludzi nie odrodzonych nie jest dozgonnie wiążące przed Bogiem.

Z jakiej przyczyny może dojść do rozwodu w małżeństwie ludzi niewierzących? Zgodnie z Zakonem, z każdej poza cudzołóstwem, bo to było karane śmiercią, a mężczyzna stawał się od razu wdowcem (5 Moj 24,1-4). Współcześnie wystarczy odwiedzić budynek sądu lub kancelarię adwokacką, aby się przekonać, że przyczyn może być bardzo wiele. Różni ludzie mają różne pomysły, upodobania, wrażliwość, są w różnej mierze tolerancyjni, mają różny próg wytrzymałości…

Małżeństwa ludzi wierzących

Małżeństwa ludzi odrodzonych, jako realizujące pierwotny Boży zamiar dotyczący tej instytucji, podchodzą pod prawo Chrystusa (1 Moj 2,24; Mat 19,4-). Autorem związku małżeńskiego odrodzonych jest w istocie Bóg. Małżeństwo takie jest nierozerwalne (1 Kor 7,10), nie ustaje nawet jeśli nastąpi rozwód (1 Kor 7,11), zawarcie powtórnego małżeństwa w takiej sytuacji jest cudzołóstwem (Mat 5,32; 19,9), chyba że zachodzi sytuacja wyjątkowa, której omówieniem zajmiemy się w dalszej części artykułu (wyjątek z ew. Mateusza).

Małżeństwa mieszane

Małżeństwa mieszane nie były przedmiotem zwiastowania Jezusa Chrystusa (1 Kor 7,12). Zasady postępowania w przypadku rozwodu w takich małżeństwach ustalił apostoł Paweł. Rozwód w takim przypadku – choć nie zalecany – może nastąpić z woli strony nie odrodzonej. Strona odrodzona nie jest w tym wypadku niewolniczo związana – jak w przypadku małżeństwa wierzących osób – i może związać się ponownie, lecz tylko z osobą wierzącą (zasadę tę widać w 1 Kor 7,39).

„Pozostałym zaś mówię ja, nie Pan: Jeśli jakiś brat ma żonę pogankę, a ta zgadza się na współżycie z nim, niech się z nią nie rozwodzi; I żona, która ma męża poganina, a ten zgadza się na współżycie z nią, niech się z nim nie rozwodzi. Albowiem mąż poganin uświęcony jest przez żonę i żona poganka uświęcona jest przez wierzącego męża; inaczej dzieci wasze byłyby nieczyste, a tak są święte. A jeśli poganin chce się rozwieść, niechże się rozwiedzie; w takich przypadkach brat czy siostra nie są niewolniczo związani, gdyż do pokoju powołał was Bóg. Bo skądże wiesz, żono, że zbawisz męża? Albo skąd wiesz, mężu, że zbawisz żonę? Poza tym, niech każdy żyje tak, jak mu wyznaczył Pan, w takim stanie, w jakim powołał go Bóg; tak też zarządzam we wszystkich zborach.” – 1 Kor 7,12-17

Trzeba przy tej okazji powiedzieć kilka słów na temat użytego w 1 Kor 7,15 wyrażenia: „niewolniczo związani”. Jak należy wyrażenie to rozumieć? Istnieją na ten temat dwa poglądy:

  • „Niewolniczo związani” znaczy: nie są niewolniczo związani do pozostawania ze sobą, ale stronie odrodzonej po odejściu nie wolno wstępować w nowy związek małżeński.
  • „Niewolniczo związani” znaczy: strona opuszczona jest wolna od więzów małżeńskich i może wejść w nowy związek.

Bardziej prawdopodobnym jest pogląd drugi. Małżeństwo mieszane (w/g całego kontekstu) jest „niewolniczym związkiem”. Jeśli zatem w przypadku małżeństw mieszanych rozwód nie jest zakazany zatem jest logiczne, że Paweł mówiąc, że strony „nie są niewolniczo związanie” liczy się z możliwością nie tylko rozwodu, ale i powtórnego małżeństwa.

Dla lepszego zrozumienia odpowiedzmy sobie na trzy pytania:

  • Jeśli w „takich przypadkach brat czy siostra nie są niewolniczo związani” (1 Kor 7,15), to w jakich przypadkach są niewolniczo związani? Oczywiście w przypadkach, gdy oboje są odrodzeni.
  • Co oznacza „niewolnicze związanie”? To, że nie wolno się rozwodzić, a jeśli do rozwodu dojdzie, trzeba żyć samotnie lub doprowadzić do pojednania.
  • Co zatem oznacza brak „niewolniczego związania”? To, że wolno się rozwieść i jeśli do rozwodu dojdzie nie trzeba żyć samotnie.

Nawet jeśli przyjąć, że pogląd pierwszy (po odejściu nie wolno wstępować w nowy związek małżeński) jest słuszny (co w ogóle nie pasuje do kontekstu i przeczy logice) to i tak traktując rzecz uczciwie, nie można wykluczyć poglądu drugiego ponieważ osoba niewierząca nie będzie trzymać się żadnych zasad. Dlatego też nie można dogmatycznie trzymać się pierwszego i potępiać ludzi przekonanych o słuszności drugiego. Ludzie niewierzący i tak prawdopodobnie wejdą w nowy związek małżeński po rozwodzie.

Jaki mieć stosunek do członków Kościoła, których może zgorszyć drugie małżeństwo rozwodnika czy rozwódki z małżeństwa mieszanego? Uważam, że należy brać pod uwagę każde wrażliwe sumienie. Nie można jednak dopuścić do tego, aby wrażliwe sumienia narzucały nam rozstrzygnięcia nie mające oparcia w Biblii. W takich wypadkach należy raczej kształtować wrażliwość sumienia, niż stawiać zakazy tam, gdzie nie stawia ich samo Pismo Święte.

Podsumowanie

Biblia wyróżnia trzy kategorie małżeństw: Małżeństwa ludzi nie odrodzonych, małżeństwa ludzi wierzących, małżeństwa mieszane. Pierwszych dotyczy Zakon, drugich prawo Chrystusa, trzecich zasada apostoła Pawła. W pierwszej kategorii rozwiedzeni mogą zawrzeć związek powtórny, w drugiej nie, w trzeciej tak z osobą narodzoną z wody i z Ducha.

Małżeństwa nieodrodzonychMałżeństwa wierzącychMałżeństwa mieszane
Kryterium rozstrzygającePrawo Mojżesza lub prawo cywilnePrawo JezusaZasada Pawła
Dopuszczalność rozwoduTAKTAK (ale pozostanie w stanie wolnym 1 Kor 7,11)TAK (jeśli z woli strony nie odrodzonej)
Powtórne małżeństwoTAKNIE (poza powrotem do współmałżonka, jego śmiercią lub wyj. Mateusza)TAK (jeśli z woli strony nie odrodzonej jest rozwód)
Wyjątek MateuszaNIE DOTYCZYTAK (dla rozwodu z możliwością powtórnego małżeństwa)TAK (na zasadzie analogii do małżeństw wierzących)

Wyjątek Mateusza (Mat 5,32; 19,9)

Istota Mateuszowego wyjątku

„A Ja wam powiadam, że każdy, kto opuszcza żonę swoją, wyjąwszy powód wszeteczeństwa [porneia], prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży.” – Mat 5,32

Wyjątek Mateusza odnosi się do małżeństwa dwojga narodzonych z wody i z Ducha, bo (jak już stwierdziliśmy) Jezus mówił o małżeństwach w obrębie nowego stworzenia. Zgodnie ze słowami Mateusza, Jezus robi wyjątek: Zezwala na rozwód i powtórne małżeństwo tam, gdzie w grę wchodzi wszeteczeństwo.

Słowo wszeteczeństwo jest przekładem greckiego słowa porneia. Można je również tłumaczyć takimi słowami, jak: nierząd, prostytucja, rozpusta, cudzołóstwo, perwersje seksualne. Wszelki rodzaj pozamałżeńskich, nienaturalnych lub wynaturzonych stosunków płciowych. Słowo to było również wymieniane w zestawieniach słów opisujących zepsucie człowieka (Mat 15,19; Mar 7,21) lub niewierność wobec Boga (Jan 8,41; Obj 19,2). Bliskoznaczne temu greckie słowo Moicheia (1 kor 5,1; Jer 13,27) również oznacza pozamałżeńskie stosunki płciowe oraz jeszcze wyraźniej niewierność wobec Boga (ksi. Ozeasza). Myślę, że chodzić może tutaj o różne sytuacje, gdzie człowiek będący chrześcijaninem, zawiera chrześcijański związek małżeński, lecz w którymś momencie okazuje się coś niepokojącego. Wychodzi na jaw, że współmałżonek żyje z kochanką, kochankiem lub odwiedza domy publiczne i dodatkowo nie chce się upamiętać pomimo napomnień kościoła i pomimo dawanych mu szans poprawy. Czyny tego człowieka dowodzą, że wyznawane przez Niego „chrześcijaństwo” jest fikcją. Przejawia on brak upamiętania pomimo wyznaczonej nam przez Jezusa drodze napominania. Dlatego taka osoba powinna być dla nas jak poganin i celnik (osoba nie narodzona na nowo). Niestety bardzo często dzisiaj ludzie „nawracają się” jedynie umysłowo, rozumowo zamiast pod wpływem Ducha Św.

„A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam; jeśliby cię usłuchał, pozyskałeś brata swego. Jeśliby zaś nie usłuchał, weź z sobą jeszcze jednego lub dwóch, aby na oświadczeniu dwu lub trzech świadków była oparta każda sprawa. A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeśliby zboru nie usłuchał, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik. Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie; i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.” – Mat 18,15-18

„A jeśli kto o swoich, zwłaszcza o domowników nie ma starania, ten zaparł się wiary i jest gorszy od niewierzącego.” – 1 Tym 5,8

Stworzoną przez taką osobę „fikcję” należy potraktować dosłownie a dane małżeństwo jako związek odrodzonego z nie odrodzonym. Strona odrodzona nie jest wprawdzie zmuszona, by taką osobę opuszczać. Najlepszym wyjściem zawsze jest przebaczenie i modlitwa o zmianę serca. W ostateczności jednak może oddalić „wszetecznika” lub „wszetecznicę” i być wolna by zawrzeć normalny, nowy, chrześcijański związek małżeński. Ważne jest to, by osoba opuszczana była wcześniej napomniana w sposób jaki zaleca nam Jezus (Mat 18,15-18) i ostatecznie oficjalnie wykluczona ze społeczności. Nie możemy sami pochopnie decydować o tym, ponieważ będziemy działać pod wpływem emocji. Ważne jest współpracowanie z całą społecznością i liderami (starsi, pasterze). Opuszczenie takiej osoby również nie oznacza, że mamy wstąpić ponownie w związek małżeński. Ap Paweł zaleca wszystkim, by o ile to możliwe pozostali w stanie wolnym.

Pewne światło na problem wszeteczeństwa rzuca 1 Kor 5,1-5 oraz 6,12-20. Z pierwszego tekstu wynika, że wspólnota kościoła powinna uwolnić się do wszetecznika. Dlaczego żona miałaby być do niego przywiązana dozgonnie? Z drugiego tekstu wynika z kolei, że wszeteczeństwo było niemałym problemem w świecie starożytnym być może z uwagi na fakt, że kult bóstw wegetacji uzasadniał obcą wtedy chrześcijaństwu prostytucję sakralną.

Człowiek, który w takim przypadku opuszcza swego partnera i poślubia inną osobę, nie popełnia cudzołóstwa, a kto tak opuszczoną lub tak opuszczonego pojmuje (tzn. wszetecznika lub wszetecznicę) powinien być przez nas mierzony regułami wynikającymi z Zakonu (świeckimi). Człowiek odrodzony pozostając w takim związku narażony jest na choroby weneryczne, AIDS, gwałt, obrzydzenie, moralne upokorzenia, ciągły niepokój…

Kto chciałby napisać do strony odrodzonej list tej mniej więcej treści:

„Droga Siostro (Bracie), mimo wszystko wasz związek jest nierozerwalny. To nic, że Twój partner przyszedł do nas w owczej skórze i okazał się wilkiem drapieżnym. Niestety, nie możesz go (jej) oddalić. Nie opuszczaj swego męża (żony) i nie stroń od współżycia z nim (nią) – kochający Cię w Chrystusie (i tu imię i nazwisko)”

Ja bym takiego listu nie napisał. Wierzę, że mój Pan okazałby nie mniej realizmu.

Na co uważać

Mówiąc o wyjątku Mateusza, należy położyć akcent na dwie sprawy:

  • Zgodnie z jego brzmieniem, odnosi się on tylko do przypadku, gdzie wszeteczeństwo jest powodem rozwodu.
  • Zgodnie z jego brzmieniem, nie odnosi się on do następującego przypadku: osoba odrodzona z wody i z Ducha rozwodzi się z jakiejś innej przyczyny. (Apostoł Paweł do tego nie dopuszcza: 1 Kor 7,11)

Małżeństwo chrześcijańskie jest nierozerwalne w oczach Boga, małżonkowie związani ze sobą do śmierci, a w przypadku zaistnienia rozwodu są oni nietykalni dla innych. A zatem, po rozwodzie małżonkowie odrodzeni z wody i z Ducha mogą żyć samotnie albo się pojednać (to lepsze). Nie wolno im wchodzić w nowe związki małżeńskie. Jeśli jedna ze stron w taki związek wejdzie, druga nie może się powoływać na wyjątek Mateusza. Powinna żyć samotnie. Jej związek, podobnie zresztą jak i jej partnera, byłby cudzołóstwem. Więcej na temat tego wyjątku w tym wideo.

Czym jest małżeństwo?

Małżeństwo jest ustanowionym przez Boga związkiem fizycznym i psychicznym mężczyzny i kobiety. Należy ono do ziemskiej rzeczywistości człowieka. Pierwotnie zostało ono zaplanowane przez Boga jako związek dozgonny (na całe życie) (1 Moj 2,24; cyt. w Mt 19,5; Mk 10,7-8; Ef 5,31). Warunkiem zaistnienia małżeństwa jest (wg 1 Moj):

  • Oddzielenie się od związków rodzicielskich (hebr. azaw to pozostawić, odejść, rozwiązać, pozwolić odejść)
  • Publiczne zobowiązanie się do miłości i lojalności małżeńskiej (hebr. dawag to poza znaczeniem bliskości fizycznej słowo to odnosi się do wierności i więzi emocjonalnych: Joz 23,12; Rut 1,14; 2 Sm 20,2; w formie rzeczownikowej określa dwa stopione metale (Iz 41,7). Ciekawe, że w Mal 2,14 małżeństwo traktuje się jako przymierze.)
  • Realizacja życia seksualnego.

Jezus w swoich wypowiedziach nawiązywał właśnie do początków, pierwotnego zamierzenia i planu Bożego, który jest dla nas osiągalny z perspektywy osoby narodzonej na nowo z wody i z Ducha Św. Bóg nienawidzi rozwodów, dlatego właśnie posłał Jezusa aby dać nam nowe życie i poprzez Ducha Św. moc do zwycięskiego życia !

Co z małżeństwem w Niebie?

W niebie nie będziemy się żenić ani wychodzić za mąż. Będziemy mieli wtedy odnowione ciała, dużo doskonalsze niż obecnie, podobne do tego, które miał Jezus po zmartwychwstaniu.

„Albowiem gdy powstaną z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić, lecz będą jako aniołowie w niebie.” – Mar 12,25

„I rzekł do nich Jezus: Synowie tego świata żenią się i za mąż wychodzą, Lecz ci, którzy zostają uznani za godnych dostąpienia tamtego świata i zmartwychwstania, ani się nie żenią, ani za mąż nie wychodzą. Gdyż już nie mogą umrzeć, są bowiem równi aniołom, a jako uczestnicy zmartwychwstania są synami Bożymi.” – Łuk 20,34-36

Kogo może poślubić osoba wierząca?

Pozornie proste pytanie jednak w dzisiejszych czasach również tutaj ludzie wierzący próbują znaleźć sobie różne furtki. Tak naprawdę odpowiedź jest bardzo prosta i oczywista ale przedstawmy najlepiej fragmenty z biblii:

„Żona związana jest tak długo, dopóki żyje jej mąż; a jeśli mąż umrze, wolno jej wyjść za mąż za kogo chce, byle w Panu.” – 1 Kor 7,39

Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem na wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością?” – 2 Kor 6,14

Wynika z tego jasno, że jako osoby wierzące powinniśmy mieć wierzących współmałżonków. Tak naprawdę cała Biblia mówi o tym i można by było przytoczyć wiele fragmentów. Historia Samsona ostrzega, żeby szukać kobiet spośród „współplemieńców”, czyli narodu wybranego przez Boga (wierzących i przestrzegających Jego zasad):

„Pewnego razu poszedł Samson do Timny i zobaczył w Timnie kobietę, Filistynkę. Gdy przyszedł z powrotem, oznajmił swemu ojcu i matce: Widziałem w Timnie kobietę, Filistynkę, weźcie mi ją za żonę. Odpowiedzieli mu jego ojciec i matka: Czy nie ma kobiet wśród dziewcząt twoich współplemieńców i w całym ludzie naszym, że musisz brać żonę spośród tych nieobrzezańców Filistynów? Lecz Samson odpowiedział swojemu ojcu: Weź mi tę, gdyż ona wydaje mi się najodpowiedniejsza.” – Sędz 14,1-3

Najbardziej znaną jest historia Samsona i Dalili, która to sprzedała go jego wrogom. Uczy nas ona, że nie możemy oddawać swojej siły kobietom i być prowadzonymi przez własne pożądliwości. Nie ważne jak bardzo jesteś silny i namaszczony może się to dla ciebie źle skończyć!

„A gdy Dalila spostrzegła, że wyjawił jej całą swoją tajemnicę, posłała i przywołała książąt filistyńskich, i rzekła do nich: Przyjdźcie! Tym razem bowiem wyjawił mi całą swoją tajemnicę. Książęta filistyńscy przyszli więc do niej i przynieśli z sobą srebrniki. Potem uśpiła go na swoich kolanach, wezwała pewnego człowieka, kazała ogolić siedem kędziorów z jego głowy i on zaczął słabnąć, i odeszła go jego siła. Wtedy zawołała: Filistyńczycy nad tobą, Samsonie! A gdy się ocknął ze swego snu, pomyślał sobie: Wyrwę się, jak za każdym razem dotąd i otrząsnę się. Nie wiedział jednak, że Pan odstąpił od niego.– Sędz 16,18-20

Salomon był również najmądrzejszą osobą na ziemi ale mimo to również on uległ kobietom „obcoplemiennym”, które odciągnęły jego serce od Boga. Możesz być pełen mądrości a jednak nie koniecznie pomoże ci to w tym przypadku. Bożą mądrością jest słuchać Bożych rad i stosować się do nich.

„Król Salomon pokochał wiele kobiet cudzoziemskich: córkę faraona, Moabitki, Ammonitki, Edomitki, Sydonitki, Chetytki, Z narodów, co do których Pan nakazał Izraelitom: Nie łączcie się z nimi i one niech się nie łączą z wami, nakłonią bowiem na pewno wasze serca do swoich bogów. Otóż do tych zapałał Salomon miłością. Miał on siedemset żon prawowitych i trzysta nałożnic, a te jego kobiety omamiły jego serce. Gdy się zaś Salomon zestarzał, jego żony odwróciły jego serce do innych bogów, tak że jego serce nie było szczere wobec Pana, Boga jego, jak serce Dawida, jego ojca. Toteż poszedł Salomon za Asztartą, boginią Sydończyków, i za Milkomem, ohydnym bałwanem Ammonitów. Salomon postępował źle wobec Pana i nie wytrwał wiernie przy Panu jak Dawid, jego ojciec. Wtedy to założył Salomon święty gaj dla Kemosza, ohydnego bałwana Moabitów, na górze położonej na wschód od Jeruzalemu, i dla Molocha, ohydnego bałwana Ammonitów. Podobnie uczynił dla wszystkich swoich cudzoziemskich żon, które paliły kadzidła i składały ofiary swoim bogom. Toteż Pan rozgniewał się na Salomona za to, że odwrócił serce swoje od Pana, Boga izraelskiego, który mu się dwukrotnie ukazał I to mu szczególnie przykazał, aby nie poszedł za innymi bogami. Lecz on nie przestrzegał tego, co Pan przykazał. Przeto rzekł Pan do Salomona: Ponieważ dopuściłeś się tego i nie dotrzymałeś przymierza ze mną, aby przestrzegać przykazań, które ci nadałem, przeto wyrwę ci królestwo, a dam je twojemu słudze.” – 1 Król 11,1-11

Trzeba wyraźnie powiedzieć, że nie jest to grzech, kiedy ktoś wychodzi za mąż za osobę niewierzącą jednak w dłuższej perspektywie czasu MOŻE doprowadzić w końcu do odstępstwa od Boga i grzechu jak w powyższych przypadkach. Z mojego ponad 20 letniego doświadczenia wiem, że często tego typu małżeństwa nie kończą się dobrze. Mam na myśli problemy we wspólnym dogadywaniu się, komunikacji i nie tylko. Znam takie przypadki w których każdy ze współmałżonków odpowiada za jedno dziecko i w tej sytuacji tylko jedno z nich może pojawić się w kościele! To absurd. Pożądliwość niestety może nas wprowadzić w wielkie tarapaty jeśli nie poddany jej Bogu.

Nie można również powiedzieć, że wszystkie „wierzące” małżeństwa są idealne a wszystkie przypadki połączeń z niewierzącymi osobami skazane na niepowodzenie. Tak nie jest. Historia Moabitki Ruth w Biblii pokazuje, że może być inaczej. Jednak trzeba tu pamiętać o tym, że Ruth wyparła się swoich „pożądliwości” i swojego rodzinnego kraju (światowego życia) a zaufała w 100% Bogu i przyłączyła się do Izraela (ludu wierzących w Boga osób). Pokazuje to, że najlepiej jest ZACZĄĆ OD ewangelizacji osoby niewierzącej i pokazania jej Bożych dróg a dopiero potem planowania wspólnego życia w jedności i harmonii z Bogiem.

„Następnie rzekła Noemi: Oto twoja szwagierka wraca do swojego ludu i do swojego boga; zawróć i ty za swoją szwagierką. Lecz Rut odpowiedziała: Nie nalegaj na mnie, abym cię opuściła i odeszła od ciebie; albowiem dokąd ty pójdziesz i ja pójdę; gdzie ty zamieszkasz i ja zamieszkam; lud twój – lud mój, a Bóg twój – Bóg mój. Gdzie ty umrzesz, tam i ja umrę i tam pochowana będę. Niech mi uczyni Pan, cokolwiek zechce, a jednak tylko śmierć odłączy mnie od ciebie. Noemi, widząc, że tamta obstaje przy tym, aby iść z nią, zaniechała z nią dalszej rozmowy.” – Ruth 1,15-18

Ludzie wierzący często tłumaczą się, że jest zbyt mało kobiet czy mężczyzn stanu wolnego w kościołach. To właśnie brak ewangelizacji i życia z Bogiem powoduje ten stan. Wina po części stoi po stronie kościołów ale też i po naszej.

Czy seks przedmałżeński jest dopuszczalny?

Pismo Święte np. w 1 Kor 7,2 wskazuje, że seks przedmałżeński jest niemoralny i nie powinien mieć miejsca:

„Jednak ze względu na niebezpieczeństwo wszeteczeństwa, niechaj każdy ma swoją żonę i każda niechaj ma własnego męża.” – 1 Kor 7,2

Co według Biblii konstytuuje małżeństwo?

Biblia w żadnym miejscu, w jasny sposób nie określa, w którym momencie Bóg uznaje parę za małżeństwo. Jednak czytając ją dochodzimy do wniosku, że zwykle działo się to, gdy ta prawnie legalizuje swój związek (np. małżeństwo Samsona z oficjalnym weselem) i (choć już nie koniecznie) wypełni formalności związane z ceremonią zaślubin (wesele). Trzeba pamiętać, że Bóg nie uznaje parę za małżeństwo w chwili, gdy ono zostanie zwieńczone jedynie współżyciem seksualnym!

Najbardziej prawdopodobne jest to, że Bóg uznaje parę za małżeństwo, gdy ta zalegalizuje prawnie swój związek. Najczęstszym biblijnym potwierdzeniem tego poglądu są wersety mówiące o podporządkowaniu się obowiązującemu prawu (Rzym 13.1-7; 1 Pio 2.17).

„Każdy człowiek niech się poddaje władzom zwierzchnim; bo nie ma władzy, jak tylko od Boga, a te, które są, przez Boga są ustanowione. Przeto kto się przeciwstawia władzy, przeciwstawia się Bożemu postanowieniu; a ci, którzy się przeciwstawiają, sami na siebie potępienie ściągają.” – Rzym 13,1-2

W podobny sposób – w wielu kulturach – ojciec oddaje rękę swojej córki podczas zaślubin, niektórzy interpretatorzy rozumieją moment w którym Bóg przyprowadził Adamowi Ewę (1 Moj 2,22) jako Boże zawarcie pierwszej „ceremonii” zaślubin. W Ew. Jana w 2 rozdziale, Jezus uczestniczył w ceremonii zaślubin (wesele w Kanie Galilejskiej). On nie uczestniczyłby w tym wydarzeniu, jeśli by tego nie pochwalał. Uczestnictwo Jezusa w ceremonii zaślubin w żaden sposób nie wskazuje, że Bóg wymaga takiej ceremonii, lecz wskazuje że taka ceremonia w oczach Boga jest pochwalana.

Jeśli nie legalizujemy naszego związku jest to również złym świadectwem dla tego świata. Rozluźnia to „małżeństwo” do czegoś prostego, łatwego i nie zobowiązującego. Jeśli małżeństwo jest czymś poważnym i zobowiązującym nas na całe życie to powinno być poważnie i konkretnie zawarte i potwierdzone wobec wielu świadków!

Zastanów się czy jeśli chcesz wejść z kimś w długotrwały biznes i współpracę to będziesz to opierać na słownych założeniach?? Jeśli my w sprawach biznesowych podpisujemy umowy to dlaczego by nie zrobić tego w przypadku małżeństwa, które jest o wiele bardziej ważne i odpowiedzialne? Bóg zawsze zawierał z nami przymierza, które były bardzo dobrze udokumentowane i potwierdzone. Do dzisiaj wszyscy mogą o nich przeczytać w Biblii. Podobnie przymierze małżeńskie powinno być dobrze udokumentowane i zalegalizowane wobec wielu świadków. Niezalegalizowane małżeństwo i życie na „kocią łapę” nie jest Bożym zaleceniem dla nas. O wiele łatwiej rozejść się z kimś, gdy nie mamy ślubu. To, gdy wchodzimy w przymierze zaczynamy być współdziedzicami i stajemy się jednym.

Każde przymierze w Biblii wiązało się z przelewem krwi, np. w przypadku Abrahama czy Jezusa, który przelał za nas swoją krew. Gdy mężczyzna łączy się z kobietą również następuje przelanie krwi i zawarcie przymierza, czego nie można już później cofnąć. To właśnie dlatego „umowa” ślubna pomaga nam w poważnym potraktowaniu tego związku i w połączeniu dwóch osób w jedną rodzinę przed Bogiem i ludźmi.

Wstrzemięźliwość

Choć to wydaje się dzisiaj dziwne i przez większość osób „nie do przyjęcia” Biblia zachęca nas – ludzi wierzących do tego, by pozostać w stanie wolnym i nie wychodzić za mąż. Biblia do tego nie zmusza ale w wielu miejscach zachęca do pozostania w stanie wolnym lub w stanie w którym byliśmy z chwilą narodzenia się na nowo.

„A teraz o czym pisaliście: Dobrze jest, jeżeli mężczyzna nie dotyka kobiety; Jednak ze względu na niebezpieczeństwo wszeteczeństwa, niechaj każdy ma swoją żonę i każda niechaj ma własnego męża.” – 1 Kor 7,1-2

„A wolałbym, aby wszyscy ludzie byli tacy, jak ja, lecz każdy ma własny dar łaski od Boga, jeden taki, a drugi inny. A mówię tym, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz wdowom: Dobrze zrobią, jeśli pozostaną w tym stanie, w jakim ja jestem. Jeśli jednak nie mogą zachować wstrzemięźliwości, niechaj wstępują w stan małżeński; albowiem lepiej jest wstąpić w stan małżeński, niż gorzeć.” – 1 Kor 7,7-9

„Chcę, abyście byli wolni od trosk; kto nie ma żony, troszczy się o sprawy Pańskie, o to, jak by się Panu podobać; A żonaty troszczy się o sprawy tego świata, o to, jak by się podobać żonie, I żyje w rozterce. Także kobieta niezamężna i panna troszczy się o sprawy Pańskie, aby być świętą i ciałem i duchem; mężatka zaś troszczy się o sprawy tego świata, jakby się podobać mężowi. A to mówię dla własnego dobra waszego, nie aby sidła na was zarzucać, lecz abyście postępowali przystojnie i trwali przy Panu ustawicznie. A jeśli ktoś uważa, że wobec swej panny zachowuje się niewłaściwie, bo już przekwitła, a powinna była wyjść za mąż, niech czyni, co chce, nie zgrzeszy, niech się pobiorą. Kto jednak mocno postanowił w sercu swoim, bez przymusu, a panuje nad wolą swoją, i rozstrzygnął we własnym sercu, że zachowa swoją pannę w dziewictwie, dobrze uczyni. Tak więc, kto poślubia pannę swoją, dobrze czyni, ale kto nie poślubia, lepiej czyni.” – 1 Kor 7,32-38

Sytuacja upadłego człowieka

Dzieje upadłej ludzkości dowodzą, że człowiek nie potrafił żyć według Bożego wzoru życia rodzinnego, z jedną żoną i bez rozwodu. Wielożeństwo zarejestrowane zostało po raz pierwszy już w 1 Moj 4,19. Natomiast rozwód i powtórne małżeństwo (praktyka stosowana szeroko na ówczesnym Wschodzie) jako niezgodny z pierwotnym założeniem Boga wobec małżeństwa, wiązał się niestety często ze zbeszczeszczeniem, pozostawieniem i poniżeniem odrzucanej kobiety.

Historia rozwodu

Główny tekst dotyczący rozwodów to 5 Mjż 24,1-4. W oparciu o ten tekst i inne, pomocnicze wyciągamy odpowiednie wnioski: Rozwód jest końcem małżeństwa. Wygląda na to, że odbudowanie więzi małżeńskiej pomiędzy tymi samymi partnerami możliwe było tylko tak długo, jak długo rozwiedziona nie wyszła za mąż powtórnie. Powtórne małżeństwo, jakkolwiek nie zakazane, niszczyło poprzednie więzi małżeńskie bezpowrotnie. Dowodzi tego zakaz powrotu porzuconej żony do poprzedniego męża zarówno wtedy, gdy porzuci ją ewentualny drugi mąż, jak również w przypadku śmierci drugiego męża. Jako powód Biblia podaje nieczystość, splugawienie (5 Moj 24,4), zbeszczeszczenie takiej kobiety (Jr 3,1).

Wiersz 5 Moj 24,4 brzmiący w nowym przekładzie Biblii Brytyjskiego Towarzystwa Biblijnego:

„…pierwszy jej mąż, który ją odprawił, nie będzie mógł ponownie pojąć ją za żonę, skoro została ona przezeń uznana za nieczystą…”

został przetłumaczony niedokładnie. Powinien on raczej brzmieć tak jak w Biblii Tysiąclecia:

„nie będzie mógł pierwszy jej mąż, który ją odesłał, wziąć jej powtórnie za żonę jako splugawionej.”

Zdaje się, że w obliczu użytego w Jr 3,1 zwrotu: „całkowicie splugawiona” możliwe są następujące wyjaśnienia tego tekstu:

  • Odsyłający żonę mąż splugawił ją poprzez fakt odesłania i znalezienia w niej czegoś odrażającego
  • Powtórne małżeństwo splugawiło ją jako niezgodne z pierwotnym założeniem Boga

Status rozwiedzionej nie był taki sam jak przed zawarciem małżeństwa. Rozwód stanowił rodzaj piętna na rozwiedzionej osobie. Rozwiedziona – podobnie jak kobieta nierządna, zbeszczeszczona i wdowa – nie mogła zostać żoną kapłana (3 Moj 21,7).

Warto zauważyć, że w przytaczanych tekstach mowa jest o odsyłaniu, splugawieniu, zbeszczeszczeniu odsyłanych kobiet. Stary Testament nie mówi nic na temat mężczyzn. Inicjatywa rozwodowa spoczywała wyłącznie w rękach mężczyzny.

Warto przy tej okazji powiedzieć o podstawach do rozwodu. Znaczenie wyrażenia coś odrażającego (hebr. erwat dawar) nie jest całkowicie pewne. Wśród samych Izraelitów słowa te były powodem gorących dyskusji. Może to odnosić się do wad fizycznych, jak na przykład niemożność posiadania dzieci, co można by wnioskować z asyryjskich kontraktów ślubnych. Wyrażenie coś odrażającego nie odnosi się do cudzołóstwa. To wykroczenie było bowiem karane śmiercią a nie rozwodem (3 Moj 20,10; 5 Moj 22,22-24).

Stary Testament wymienia kilka sytuacji w których rozwód był zakazany: 5 Moj 22,28-29; 22,13-19.

Rozwód jest złem, złem koniecznym w sytuacji upadłego człowieka. Stary Testament opisuje jeden przypadek, kiedy rozwód i odesłanie dzieci z małżeństw mieszanych wybrano jako wyjście stanowiące mniejsze zło Ezd 9 i 10 (chociaż było inne wyjście).

ostrzegające Słowo prorocze do kościoła

Odbieramy ostatnio bardzo wiele różnego rodzaju objawień napominającym kościół do powrotu do świętości szerokopojętej ale wiele z nich dotyczy luźnych związków i małżeństw. Proszę zapoznaj się z jednym z takich objawień, które otrzymaliśmy, w tym artykule.


Krótko na temat małżeństwa

Oparte m.in. na materiałach: Dariusza Piórkowskiego oraz Piotra Zaremby