Owoce naszej duszy i serca mają wpływ na całe nasze życie a podobny mechanizm możemy też zaobserwować w naszym organizmie.
Każdy człowiek ma układ kostny który podtrzymuje całe ciało. Z kolei w kościach a dokładnie w szpiku kostnym produkowana jest KREW, która z kolei jest bardzo ważna dla prawidłowego funkcjonowania całego naszego organizmu. Krew za pomocą serca pompowana jest do najdalszych zakątków naszego ciała. Oto co możemy przeczytać na temat układu limfatycznego (połączonego z ukł. krwionośnym i sercem):
„Jest to układ, który składa się z tkanek, naczyń i przewodów, przez które przepływa limfa, jest związany z układem krwionośnym. Chroni organizm człowieka przez zakażeniami. Gdy pracuje bez zarzutu, nie jest w ogóle odczuwalny jednak, gdy zostaje zaatakowany przez patogeny, samopoczucie człowieka od razu ulega pogorszeniu. Podczas infekcji, węzły chłonne powiększają się, objawiając w ten sposób, że pojawiły się obce cząsteczki. Zwykle są nimi bakterie, wirusy i inne…”
Tak też dzięki współpracy Ducha Świętego mamy w naszym życiu „kręgosłup moralny”, który trzyma nasze życie w ryzach i pozwala „normalnie” funkcjonować. Gdy nasz „kręgosłup moralny” jest zdrowy, będzie on produkował zdrowe wartości dla naszego życia. Biblia mówi, że „życie ciała jest we krwi…” – 3 Moj 17,11 Gdy nasze serce i układ krwionośny nie funkcjonuje prawidłowo od razu zaczynamy to odczuwać. Dlatego Salomon pisze:
„Synu mój, zwróć uwagę na moje słowa; nakłoń ucha do moich mów! Nie spuszczaj ich z oczu, zachowaj je w głębi serca, Bo są życiem dla tych, którzy je znajdują, i lekarstwem dla całego ich ciała. Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia! Oddal od siebie fałsz ust i trzymaj z dala od siebie przewrotność warg! Niech twoje oczy patrzą wprost, a twoje powieki niech będą zwrócone prosto przed siebie! Bacz na tor, po którym ma stąpać twoja noga, i niech będą pewne wszystkie twoje drogi. Nie zbaczaj ani na prawo, ani na lewo, powstrzymuj swoją nogę od złego!” – Przyp 4,20-27
Słowo Boże jest w stanie przemienić nas a gdy zachowujemy je w sercu dajemy mu możliwość zapuszczania swoich korzeni, by wydawało później dobre owoce. To Słowo jest w stanie przynieść zdrowie dla całego naszego życia. Ono jest jak krew, która może krążyć po całym naszym organizmie dostarczając mu odpowiednich składników odżywczych.
Nasze serce wpompowuje w nasze ciało krew, dlatego jest o nim napisane, że z niego tryska źródło życia. To od jego kondycji zależy funkcjonowanie naszego organizmu. To w sercu podejmujemy wiele decyzji. Zastanów się przez chwilę i pomyśl nad tym, kiedy w swoim sercu podejmowałeś jakieś decyzję o tym by coś zrobić i to robiłeś?
Czy jesteś świadomy tego, że od jakości twojego serca zależy jakość twojego życia?
To dlatego Jezus mówił, do ludzi, którzy UWIERZYLI w Niego:
„Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.„ – Jan 8,31-32
Słowo Boże jest prawdą i prawdą jest również Jezus i to, czego nauczał, np. na temat ziarna Słowa Bożego, które powinno zapuścić korzenie w naszym sercu.
„A podobieństwo to [o siewcy] znaczy: Ziarnem jest Słowo Boże.
A tymi na drodze [Miejsce popularne, szeroka droga gdzie wszyscy chodzą, ubita ziemia na której nie ma korzeni, wszystko jest powierzchowne] są ci, którzy wysłuchali; potem przychodzi diabeł i wybiera słowo z serca ich, aby nie uwierzyli i nie byli zbawieni.
A tymi na opoce [miejsce skaliste, niedostępne, gdzie jest mało ziemi i ludzi, to miejsce skrajności i surowego klimatu] są ci, którzy, gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, ale korzenia nie mają, do czasu wierzą, a w chwili pokusy odstępują.
A to, które padło między ciernie [dużo ziemi ale zajętej przez chwasty, kultywujemy w niej wiele rzeczy, korzystamy z życia], oznacza tych, którzy usłyszeli, ale idąc drogą wśród trosk, bogactw i rozkoszy życia, ulegają przyduszeniu i nie dochodzą do dojrzałości.A to, które padło na dobrą ziemię [nie ubitą, nie skalistą, bez chwastów], oznacza tych, którzy szczerym i dobrym sercem usłyszawszy słowo, zachowują je i w wytrwałości wydają owoc.” – Łuk 8,11-15
Tylko ci, którzy szczerym i dobrym sercem wolnym od złych korzeni zachowują Słowa i są wytrwali dlatego wydają dobre owoce. Jezus zachęca nas do przemiany naszego serca i zachowywania w nim Jego słów. Potrzebujemy dobrego i szczerego serca. To właśnie takie serce będzie w stanie wydawać dobre owoce! Jezus mówił, że po owocach nas poznają. Jak zatem pielęgnować nasze serce? Potrzebujemy między innymi uważać na pewne zagrożenia…
„Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień. Tak więc po owocach poznacie ich [ludzi, którzy mienia się kimś a nimi nie są].” – Mat 7,16-20
ZRANIENIA
Bóg z cała pewnością chce byśmy chodzili w zdrowiu fizycznym, psychicznym i duchowym. Biblia przyrównuje nasze serce do duszy (psyche) a ona z kolei składa się z trzech elementów:
- Naszej woli i tego, co chcemy
- Naszych emocji i tego, co czujemy
- Naszego umysłu i tego, co myślimy
Nasze serce jest zatem źródłem pragnień, emocji, woli i tego, co myślimy, dlatego jest ono podatne na wszelkiego rodzaju zranienia. Wszystkie zranienia wychodzą z serca na zewnątrz! To jak „brzmimy” wskazuje na to w jakiej kondycji jest nasze serce. Sam Jezus to podkreśla:
„Czy nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, idzie do żołądka i na zewnątrz się wydala? Ale co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to kala człowieka. Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. To właśnie kala człowieka; ale jedzenie nie umytymi rękoma nie kala człowieka.” – Mat 15,17-20
Co wychodzi z twoich ust? Jakie słowa wypowiadasz na codzień? Słowa niezadowolenia, goryczy, smutku, złości, rozczarowania, bólu, depresji czy może radości, szczęścia, nadziei, miłości, zadowolenia, zachęty? Jeśli brzmisz negatywnie, to być może jest gdzieś jakiś korzeń, który potrzebujesz wyrwać i usunąć! Ap. Paweł poucza Galatów na temat prawdziwej wolności, która powinna się cechować wydawaniem właściwych owoców!
„Bo wy do wolności powołani zostaliście, bracia; tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału, ale służcie jedni drugim w miłości. Albowiem cały zakon streszcza się w tym jednym słowie, mianowicie w tym: Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego. Lecz jeśli jedni drugich kąsacie i pożeracie, baczcie, abyście jedni drugich nie strawili. Mówię więc: Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy cielesnej. Gdyż ciało pożąda przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału, a te są sobie przeciwne, abyście nie czynili tego, co chcecie. A jeśli Duch was prowadzi, nie jesteście pod zakonem.
Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą.
Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy. Nie bądźmy chciwi próżnej chwały, jedni drugich drażniąc, jedni drugim zazdroszcząc [To omówimy później].” – Gal 5,13-26
Dobrych owoców nie jesteśmy w stanie wyprodukować z naszej cielesnej natury. Potrzebujemy narodzić się na nowo z Ducha Świętego, by wydawać owoce Ducha! To nie jest też proces w którym my nic nie robimy. Powinniśmy współpracować z Duchem Św. i krzyżować naszą cielesność jak pisze powyżej i w tych fragmentach:
„Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze, I odnówcie się w duchu umysłu waszego, A obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy. Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę, każdy z bliźnim swoim, bo jesteśmy członkami jedni drugich. Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym, Nie dawajcie diabłu przystępu. Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracą własnych rąk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebującemu. Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają. A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia. Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością. Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie.” – Ef 4,22-32
W powyższym fragmencie jeszcze dobitniej pisze o tym, że powinniśmy współpracować z Duchem Świętym w procesie naszego oczyszczenia! Gdy zachowujemy i pielęgnujemy zranienia wewnątrz nas, wtedy one będą pogłębiać swoje korzenie i zaczną wydawać złe owoce jak chwasty. Jak czytaliśmy w przypowieści o siewcy w naszym sercu mogą zapuszczać korzenie również ciernie. Dlatego musimy być czujni i pielęgnować nasze serca. Zobaczcie jaki wzór ap. Paweł nam podaje: „Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie.„
Wielu ludzi w kościele pielęgnują złe zachowania i złą mowę, tłumacząc się, że taka jest ich osobowość!
Mamy wiele ludzi w kościele, którzy pielęgnują złe zachowania i złą mowę, tłumacząc się, że taka jest ich osobowość. Jeśli jednak coś, co robimy czy mówimy rani innych, to nie jest to „nasza osobowość” ale coś, co potrzebujesz szczerze nazwać i zmienić w swoim życiu! Nawet jeżeli myślisz, że ktoś inny jest przewrażliwiony! Ty, będąc dojrzałym potrzebujesz działać w pokorze i przykładzie. Jeśli pielęgnujemy „złe rzeczy” w swoim sercu, to nie mówmy, że to nasza osobowość i tacy po prostu jesteśmy. Bo tak naprawdę pielęgnujemy w sobie „warownie” duchowe, które utrzymują nas w niewoli zła. ten fragment dobrze oddaje istotę zranień i tego jak one działają:
„Dążcie do POKOJU ze wszystkimi i do UŚWIĘCENIA, bez którego nikt nie ujrzy Pana, Bacząc, żeby nikt nie pozostał z dala od łaski Bożej, żeby jakiś gorzki korzeń rosnący w górę, nie wyrządził szkody i żeby przezeń nie pokalało się wielu, żeby nikt nie był rozpustny lub lekkomyślny jak Ezaw, który za jedną potrawę [PRZYJEMOŚĆ] sprzedał pierworodztwo swoje. A wiecie, że potem, gdy chciał otrzymać błogosławieństwo, został odrzucony, nie uzyskał bowiem zmiany swego położenia, chociaż o nią ze łzami zabiegał.” – Hebr 12,14-
„Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni [przyczółków diabelskich w nas] dla sprawy Bożej; nim też unicestwiamy złe zamysły i wszelką pychę, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi” – 2 Kor 10,4-5
Powinniśmy żyć w pokoju ze WSZYSTKIMI, jeśli to od nas zależy. To pojednanie z innymi ludźmi i uświęcenie (oczyszczenie) sprawia, że nasze serca nie są obciążone. Tym, który nas uświęca jest Jezus ale On za nas nie pojedna się z innymi ludźmi i nie będzie dbał o relacje. Dzięki Jezusowi jesteśmy pojednani z Bogiem a pojednanie z ludźmi należy do nas! To my musimy o to zadbać i o to, co jest w naszych sercach. To jest nasza odpowiedzialność.
Czy w tym, co wypowiadamy dążymy do pokoju z innymi? Jeśli masz zranienie w sercu i będziesz je pielęgnował to będziesz ranił innych wkoło ciebie. Chora osoba będzie zarażać innych a zdrowa będzie przynosić uzdrowienie.
Prawda jest taka, że im bardziej wzrastamy i mamy więcej odpowiedzialności tym więcej będziemy doświadczać zranień. Dary duchowe są darmowe, ale dojrzałość do korzystania z nich jest kosztowna! Bóg chce byśmy wzrastali w darach duchowych, ale musimy równolegle wzrastać w dojrzałości.
Jak poradzić sobie ze zranieniami?
Szybko przebaczaj i wydawaj dobre owoce
Po pierwsze potrzebujemy przebaczyć a później jak najszybciej zacząć wydawać dobre owoce w miejsce złych. Jezus powiedział, że jeśli my nie przebaczymy, to i On nam nie przebaczy!
Przebaczenie składa się z dwóch części:
- Przebaczenie w sercu
- Wydawanie dobrych owoców. Praktyczna zmiana naszych zachowań na zewnątrz.
Jan Chrzciciel mówił, do tych, którzy dali się ochrzcić by wydawali właściwe owoce:
„Wydawajcie więc owoce godne upamiętania. A nie próbujcie wmawiać w siebie: Ojca mamy Abrahama; powiadam wam bowiem, że Bóg może z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi. A już i siekiera do korzenia drzew jest przyłożona; wszelkie więc drzewo, które nie wydaje owocu dobrego, zostaje wycięte i w ogień wrzucone. I pytały go tłumy: Cóż więc mamy czynić? A on odpowiadając, rzekł im: Kto ma dwie suknie, niechaj da temu, który nie ma, a kto ma żywność, niech uczyni podobnie.
Przychodzili też celnicy, by dać się ochrzcić, i mówili do niego: Nauczycielu, co mamy czynić? On zaś rzekł do nich: Nie pobierajcie nic więcej ponad to, co dla was ustalono.
Pytali go też żołnierze, mówiąc: A my co mamy czynić? I rzekł im: Na nikim nic nie wymuszajcie ani nie oskarżajcie fałszywie dla zysku, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie.” – Łuk 3,8-14
Właściwa pokuta i upamiętanie zawsze będzie produkować dobre owoce!
Jeśli pokutowaliśmy z czegoś lub narodziliśmy się na nowo, to gdzie są tego owoce? Jeśli przebaczamy komuś, to znaczy, że będziemy w stanie zasiać do jego życia dobre owoce! Nie koniecznie od razu, ponieważ jest to proces, który zaczyna się od naszego serca [pkt. 1] a kończy na naszych uczynkach [pkt. 2], ale w końcu Bóg do tego nas przeznaczył! Do wydawania dobrych owoców. Nie chodzi tu o poddawanie się w czyjąś niewolę na nowo, czy manipulację ale np. o naszą gotowość do błogosławienia kogoś, porozmawiania, mówienia dobrych słów. Tak naprawdę ktoś inny mógłby zapytać tą drugą osobę, czy widziała pozytywne owoce z naszej strony? Jeśli nie, to być może nic się nie zmieniło w nas poza izolacją. Jeśli Bóg cię uzdrowił i uwolnił od zranienia, to będziesz w stanie błogosławić innych i czynić im dobro. Nasze uczynki i nasza mowa powinny być spójne z naszym przebaczeniem. W innym przypadku będziemy tworzyć w nas miejsce do powstawania korzeni ciemności i wrogich warowni.
Ważne by jak najszybciej postanowić przebaczenie w naszym sercu i zacząć produkować dobre owoce do życia ludzi, którzy cię zranili, nie oczekując nic w zamian! Im szybciej postanowimy zmianę i zaczniemy zmieniać nasz sposób myślenia tym szybciej będziemy korzystać z wolności! Słowo Boże mówi również o tym:
„Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym” – Ef 4,26
Módl się i błogosław
Dobra zasadą jest również modlitwa i karmienie się Słowem Bożym. Często walczymy ze złymi myślami w naszych głowach zamiast umieszczać dobre myśli w to miejsce! Jeśli pielęgnujemy w sobie złe myślenie to owocem tego będzie złe nastawienie. Powinniśmy podlewać dobre, Boże myśli! Dobre myśli zastąpią złe! Co Bóg mówi? Rozmyślaj nad Jego słowem! Po prostu zamiast nad złymi rzeczami, skup się na Bożym przesłaniu.
Potrzebujemy owoców NAWRÓCENIA:
- Módl się o osoby, które cię zraniły
- Zrób coś dobrego dla nich (ściągnij węgle na ich głowy)
„Ale wam, którzy słuchacie, powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą, Błogosławcie tym, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was krzywdzą.” – Łuk 6,27-28
„Błogosławcie tych, którzy was prześladują, błogosławcie, a nie przeklinajcie.” – Rzym 12,14
„Nie oddawajcie złem za zło ani obelgą za obelgę, lecz przeciwnie, błogosławcie, gdyż na to powołani zostaliście, abyście odziedziczyli błogosławieństwo.” – 1 Pio 3,9
„Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.” – Rzym 12,20-21
Wyrzuć to z siebie
Porozmawiaj z kimś zaufanym o tym, co zaszło w twoim życiu. Nie trzymaj tego tylko dla siebie. Ludzie nas rania ale i mogą nam pomóc w uzdrowieniu. Wszelka ciemność niech będzie obnażona.
„Weselcie się z weselącymi się, płaczcie z płaczącymi.” – Rzym 12,15
„Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.” – Jak 5,16
Oddaj Bogu wszelki sąd
Najlepiej oddaje to fragment Słowa Bożego:
„Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan. Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.” – Rzym 12,19-21
Czasem jednak jeśli jest to wierzący brat czy siostra, może być potrzeba napomnieć go według tego, co Boże Słowo mówi na ten temat:
„A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam; jeśliby cię usłuchał, pozyskałeś brata swego. Jeśliby zaś nie usłuchał, weź z sobą jeszcze jednego lub dwóch, aby na oświadczeniu dwu lub trzech świadków była oparta każda sprawa. A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeśliby zboru nie usłuchał, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik. Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie; i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.” – Mat 18,15-18
„Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.” – Rzym 12,21
Oddziel zło od osoby
Często ludzie sami są poranieni i zwiedzeni przez diabła, który zmusza ich do pełnienia swojej woli, dlatego ranią innych. Produkują to, co pielęgnują w swoich sercach. Nie skupiaj się na złu, które jest w ludziach ale oddziel je od osoby, którą Bóg stworzył na swoje podobieństwo. Oceniaj sposób działania, system myślenia, rodzaj zwiedzenia… Natomiast błogosław ludzi i módl się o Boże działanie w ich życiu.
Ludzie mierzą przyjaźń poprzez to, czy zgadzasz się z nimi. Jeśli się z nimi zgadzasz, tzn. że jesteś z nimi i po ich stronie ale zgadzanie się ze sobą NIE JEST potrzebne do tego by KOCHAĆ innych! MOŻESZ kochać innych i NIE ZGADZAĆ SIĘ z nimi! To, że nie zgadzasz się z kimś, nie musi oznaczać, że go nie lubisz!
ZAZDROŚĆ
Zazdrość jest zawsze połączona z promowaniem samego siebie. Ona się upewnia, że to MY jesteśmy w centrum i zawsze lepsi.
„Czy jest między wami ktoś mądry i rozumny? Niech to pokaże przez dobre postępowanie uczynkami swymi, nacechowanymi łagodnością i mądrością. Jeśli jednak gorzką zazdrość i kłótliwość (rozłam / samolubną ambicję) macie w sercach swoich, to przynajmniej nie przechwalajcie się i nie kłamcie wbrew prawdzie. Nie jest to mądrość, która z góry zstępuje, lecz przyziemna, zmysłowa, demoniczna. Bo gdzie jest zazdrość i kłótliwość (rozłam / samolubną ambicję), tam niepokój i wszelki zły czyn. Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta, następnie miłująca pokój, łagodna [Jak często jesteś łagodny/a?], ustępliwa [jak często ustępujesz innym?], pełna miłosierdzia i dobrych owoców, nie stronnicza, nie obłudna. A owoc sprawiedliwości bywa zasiewany w pokoju przez tych, którzy pokój czynią [Jak często czynisz pokój?].” – Jak 3,13-18
W większości tłumaczeń jest napisane „gorzka zazdrość i samolubne ambicje”, ponieważ zazdrość wypływa z korzenia egoizmu i pychy.
Zazdrość jest nazwana również „mądrością”. Ona zawsze przychodzi do nas z pewnego powodu. Mamy powód, by działać w ten sposób. To działanie daje nam powód! Dlatego ludzie kultywują ten sposób myślenia, ponieważ widzą w tym „mądrość”. Wielu ludzi widząc jak inni są promowani mówią: to powinienem być ja. Ja na to bardziej zasługuje niż on! Dostrzegają niesprawiedliwość, którą niesłusznie odbierają do siebie. Widzą w tym powód… oczywiście niewłaściwy, bo jest to „demoniczna mądrość” jak Jakub ją nazywa. To, co podchodzi od DIABŁA nie musi mieć etykiety „Diabeł” ale przychodzi do nas zwykle jako coś co cenimy i co jest „logiczne”, bo inaczej nigdy byśmy tego „nie łyknęli”.
Jest wielu ludzi, którzy są kłótliwi i waleczni ale tak naprawdę są biednymi, poranionymi osobami, które potrzebują wewnętrznego uzdrowienia. Kiedyś zostali zranieni i musieli walczyć o przetrwanie dlatego dziś w taki sposób reagują broniąc „swego”. Zazdrość powoduje kłótnie, spory i rozłamy ale ludzie Boży poruszają się w Bożym pokoju oraz łagodności i raczej przynoszą pokój zamiast rozłamu. Łączą zamiast dzielić!
Cokolwiek zrobisz, by być popularny, to będziesz musiał utrzymywać, podtrzymywać! Gdy np. coś reklamujesz, będzie to popularne do momentu, gdy nie wyłączysz reklam. Musisz stale i sztucznie to podtrzymywać! Jeśli Bóg nas promuje, to On sprawia, ze drzwi się otwierają i promocja przychodzi od Niego!
Gdy chcemy być wypromowanymi zbyt szybko, to jest tak jakbyśmy mieli urodzić dziecko w 6 miesiącu! Ono będzie żyło, ale będzie potrzebować wielu dodatkowych czynności, ochrony i mądrości do tego by przetrwało i dobrze się rozwinęło. Nie powinniśmy wchodzić zbyt wcześnie w odpowiedzialność, bo będzie to nas więcej kosztować!
Struktura zazdrości powoduje demoniczne działanie w nas i poprzez nas, które niszczy innych (zły czyn i zamieszanie). To, gdy jesteśmy skupieni na sobie a nie na drugiej osobie, jesteśmy nieprzejednani, kłótliwi, gniewni, zazdrośni! Nie dajemy za wygraną. Nasze ja nie musi być pierwsze. Jezus nie miał takiego usposobienia, On był pokorny i zawsze słuchał swego Ojca.
Jedne z największych przebudzeń uzdrowieniowych w historii zakończyło się z powodu zazdrości. Usługujący z zazdrości budowali coraz to większe namioty, by być uznani za większych… Możesz przeczytać o tym w książce „Boży Generałowie”.
Robimy rzeczy dla Bożego Królestwa a nie dla budowania swoich służb! Czy możemy być zazdrości o to, że naszego imienia w czymś nie ma? Najważniejsze, że BOŻE IMIĘ będzie tam widoczne! Jeśli jest w czymś Boże imię, to nie ważne, że twojego tam nie ma! Czasami bardziej dbamy o własne imię i przekonania niż o Jego imię!
Czasami bardziej dbamy o własne imię i przekonania niż o Boże imię!
ROZCZAROWANIE
Rozczarowanie jest trudno rozpoznać w naszym życiu, ponieważ mało się o nim mówi i mniej zwraca na nie uwagę. Możemy również je pielęgnować i ukrywać całe życie. Jeśli pielęgnujemy rozczarowanie, wtedy ono zapuszcza w nas korzenie i powoduje złe owoce! Subtelnie zmienia naszą osobowość, zachowanie i pragnienia.
Zwykle jesteśmy rozczarowani ponieważ nie widzimy czegoś, co w naszym mniemaniu powinno wykonać się wg NASZEGO PLANU. Obwiniamy Boga lub innych, że coś zrobili, wbrew naszym oczekiwaniom lub NIE ZROBILI tak jak oczekiwaliśmy!
Możemy być rozczarowani:
- w małżeństwie, gdy mąż/ żona zrobił / nie zrobił tego, co MY oczekiwaliśmy!
- w relacjach, kiedy ktoś robi coś innego, niż oczekiwaliśmy
- w oczekiwaniach na coś, jak uzdrowienie, gdy nie widzimy czegoś zbyt szybko lub gdy coś się przedłuża
- z powodu śmierci bądź jakiejś straty w naszym życiu
Salomon poucza nas, że zbyt długie oczekiwanie w naszym życiu może być dla nas bolesne:
„Przewlekłe oczekiwanie sprawia sercu ból, lecz życzenie spełnione jest drzewem życia.” – Przyp 13,12
Nasze wola i nasze „ja” jest korygowane. Przekonujemy się, że nie wszystko musi się dziać w naszym życiu według naszej woli. Jest sprawiedliwość i mądrość, która przewyższa naszą sprawiedliwość, mądrość i pojmowanie.
Rozczarowanie zatrzymuje nas w naszej drodze i powstrzymuje w naszym przeznaczeniu i rozwoju. Sprawia m.in., że jest nam wszystko jedno i może doprowadzić do depresji i OBOJĘTNOŚCI. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że nie możemy kontrolować wszystkich okoliczności, ale możemy kontrolować swoje zachowanie i reakcje na okoliczności!
Nie możemy kontrolować wszystkich okoliczności, ale nasze zachowanie i reakcje na nie!
Gdy coś nie dzieje się po naszej myśli często mówimy, że to wina innej osoby, że to inni powinni się zmienić i że problem nie jest po naszej stronie. Wypieramy go z naszego życia. Mówimy, że to inni nas denerwują i złoszczą. To z czyjegoś powodu ja jestem zły i musze pozostawać w takim stanie. Podczas gdy:
- nikt nas nie denerwuje! To my się sami denerwujemy w odpowiedzi na okoliczności! Po prostu nie potrafimy sobie poradzić z emocjami.
- nikt nas nie złości! To my dajemy upust naszej złości i gniewowi w reakcji na coś!
Zawór jest zawsze po naszej stronie. To my mamy strzec bram naszego serca i nastawienia. Nie możemy zmienić czy kontrolować całego świata czy ludzi ale możemy zmieniać siebie z Bożą pomocą. Rozczarowanie przychodzi, gdy nasza wola nie spełnia się.
„Człowiek nieopanowany jest jak miasto z rozwalonym murem.” – Przyp 25,28
Nie musimy też oskarżać Boga czy innych ani zawsze wiedzieć ”dlaczego” coś się stało. Gdy jesteś w pracy to również nie wszystko wiesz ale robisz swoje. To za co jesteś odpowiedzialny. Potrzebujemy być wierni w każdej sytuacji podobnie jak Job. Wiele złych rzeczy przyszło na niego i jego rodzinę jednak pozostał on wierny, poradził sobie z rozczarowaniem i zranieniem. To były testy, które przygotowały go na jeszcze większe błogosławieństwo w jego życiu.
Chrześcijaństwo opiera się na wierze bardziej niż na zrozumieniu! Ból nie potrzebuje wyjaśnienia, powodu ale dotknięcia, przytulenia, wypełnienia miłością!
Podsumowanie
Zachowanie naszego serca w dobrej kondycji nie jest łatwe i gdybyśmy mieli to sami z siebie osiągnąć było by to bardzo trudne. Nawet dla uczniów Jezusa – przyszłych apostołów wydawało się to trudne:
„Miejcie się na baczności. Jeśliby zgrzeszył twój brat, strofuj go, a jeśli się upamięta, odpuść mu. A jeśliby siedemkroć na dzień zgrzeszył przeciwko tobie, i siedemkroć zwrócił się do ciebie, mówiąc: Żałuję tego, odpuść mu. I rzekli apostołowie do Pana: Przydaj nam wiary.” – Łuk 17,3-5
Musimy pamiętać jednak o tym, że to Bóg daje nam siłę i pomaga w życiu. Jego Duch Święty w nas jest w stanie zrobić daleko więcej niż my sami czy pomoc naszych przyjaciół na których też i Job się zawiódł. Duch Święty pomaga nam w tej przemianie i powinniśmy polegać zawsze na Nim. Oddawać Bogu wszystkie te rzeczy, które nas przerastają.
Pielęgnujmy przebaczenie w naszych sercach i dbajmy o dobre owoce. Jeśli cieszysz się sukcesem innych, to jesteś gotowym by samemu odnieść sukces! Jeśli nie starasz się wszystkiego kontrolować i stawiać na swoim oznacza to, że jesteś gotowym na współpracę z innymi. Jeśli ty nie będziesz zawiedziony, nie zawiedziesz się w niebie! Jeśli ty przebaczasz, Bóg tobie przebaczy! Mamy tak wiele łaski w naszym życiu jak wiele łaski okazujemy innym! Zdecyduj, że nie będziesz łatwo obrażającym się, zazdrosnym czy zawiedzionym!
Tak naprawdę wszystkie przeciwności wzmacniają nas i przygotowują do wejścia w rzeczy, za którymi tęsknimy. Pomyśl w jakich obszarach pozwoliłeś, aby rozczarowanie, zranienie, nieprzebaczenie czy zazdrość zapanowały w twoim życiu? Jaką pozycję zajmowało twoje serce wobec rozczarowań w przeszłości?
„Trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.” – Jan 15,4-5