„Mimo to sprawiedliwy trzyma się swojej drogi, a kto ma czyste ręce, nabiera siły.” – Job 17,9
Job był najbogatszym człowiekiem swoich czasów, to taki dzisiejszy „Bill Gates”, jednak jego siła, życie i wzrok nie były skoncentrowane na pieniądzach i wszystkim co posiadał. Nawet nie na rodzinie tak bardzo jak na Bogu. Gdy stracił wszystko wciąż była w nim wiara i ufność w Bogu. Nie narzekał i nie przeklinał Go za wszystkie rzeczy, które się w jego życiu wydarzyły!
Jak wielu z nas żyje i służy Bogu ze względu na błogosławieństwa, które od Niego otrzymujemy? Co gdybyś stracił zaopatrzenie finansowe, rodzinę, zdrowie i inne swoje ulubione rzeczy? Czy nadal była by w nas wiara i ufność w Bogu pomimo braków?
„Kto czyni nieprawość, niech nadal czyni nieprawość, a kto brudny, niech nadal się brudzi, lecz kto sprawiedliwy, niech nadal czyni sprawiedliwość, a kto święty, niech nadal się uświęca.” – Obj 22,11
Jeździłem kiedyś do dziadka i babci i pamiętam, że jedną z pierwszych pytań, które mi zadawali to, czy nie potrzebuje pieniędzy lub jedzenia. Zazwyczaj jeździło się do dziadków w celach finansowych. Ja jednak po prostu chciałem spędzić z nimi czas by pobyć z nimi i posłuchać ich! Nie byłem wtedy nawet wierzącą osobą i nie miałem zbyt dużo pieniędzy ale zawsze wyznawałem zasadę, że liczą się ludzie a nie pieniądze i rzeczy. Nasze motywacje są zaszyte wewnątrz nas i czasem dopiero trudne sytuacje pokazują co tak naprawdę jest w naszych sercach. Czy jest to Bóg i chęć spędzania z nim czasu czy tylko nasze potrzeby, które chcemy jak najszybciej zaspokoić.
Musimy sobie uświadomić, że my nie szukamy tylko „Bożej ręki”, by nas błogosławiła ale samej osoby Boga, takiego jaki Jest i relacji z Nim. Nie przychodzimy tylko by egoistycznie brać ale przede wszystkim dawać. Nie tylko przedstawiać listę potrzeb, życzeń, wymagań ale naszą miłość, wiarę i ufność do końca.
„A gdy nastał wieczór, mówi pan winnicy do rządcy swego: Zwołaj robotników i daj im zapłatę, a zacznij od ostatnich aż do pierwszych. Podeszli tedy najęci o godzinie jedenastej i otrzymali po denarze. A gdy podeszli pierwsi, sądzili, że wezmą więcej. Lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy tyle szemrali przeciwko gospodarzowi, Mówiąc: Ci ostatni jedną tylko godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, cośmy znosili ciężar dnia i upał. A on odrzekł jednemu z nich: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy. Czy nie ugodziłeś się ze mną na denara?” – Mat 20,8-13
Bóg powołał nas do swojej pracy przy Jego winnicy – kościele. Niektórzy pracują już długi czas a inni dopiero zaczynają, pomimo tego Bóg traktuje nas równo. Jesteśmy przez Niego tak samo wynagrodzeni i wyposażani poza jedną różnicą. Ci, którzy dłużej pracują spędzili więcej czasu z Bogiem, tymczasem im nie chodziło o ten czas ale o korzyści. Smutne jest to, gdy zamiast cieszyć się z Jego obecności cieszymy się z wynagrodzenia zupełnie pomijając osobę Boga.
Bardzo podobny obraz przedstawia historia syna marnotrawnego oraz drugiego starszego syna. Ten starszy był oburzony tym w jaki sposób Ojciec przyjął odstępczego i trwoniącego majątek młodszego syna i jak dobre relacje zaczynają mieć. Tak naprawdę powinien się cieszyć, bo spędził on więcej czasu z ojcem. Jednak tak nie było. To ojciec musiał do niego wyjść podczas uczty, bo sam nie chciał wejść. Młody syn natomiast pokutował i wrócił w Boże objęcia i do bliskiej relacji z Ojcem.
„Dlatego powiadam ci: Odpuszczono jej liczne grzechy, bo bardzo miłowała. Komu zaś mało się odpuszcza, mało miłuje.” – Łuk 7,47
Bóg jest zainteresowany relacją i spędzaniem z nami czasu każdego dnia. To jest sedno chrześcijaństwa – szczera relacja z naszym niebiańskim Ojcem oraz wiara i ufność pomimo braków !