Główna myśl nauczania
Skuteczna modlitwa to nie tylko właściwe słowa wypowiedziane w autorytecie. To praktyczne życie z Bogiem i serce, które słucha Ojca, trwa w Chrystusie, przebacza, ma właściwe motywy, modli się w Duchu Św., wierzy wytrwale i robi kroki posłuszeństwa.
Oglądaj na YouTube
Słuchaj Podcast
1. Wstęp – przypomnienie części pierwszej
W pierwszej części mówiliśmy o tym, że modlitwa, która działa, nie jest tylko religijną czynnością.
- Mówiliśmy, że Bóg nie jest Bogiem, którego trzeba przekonać czy zmusić do działania. On jest dobrym Ojcem, którego pokazał nam Jezus.
- Mówiliśmy też o tym, że są rzeczy, o które prosimy Ojca, ale są też rzeczy, do których mamy przemówić z autorytetem.
- Jezus nie tylko modlił się do Ojca. Jezus także mówił z autorytetem do burzy, do drzewa figowego, do choroby, do demonów, do martwego Łazarza.
Ale dzisiaj chcę pójść dalej.
- Bo można znać nauczanie o autorytecie, a jednocześnie nie słuchać Boga.
- Można znać wersety o modlitwie, a nie trwać w Chrystusie.
- Można mówić właściwe słowa, ale mieć serce pełne nieprzebaczenia, pychy albo złych motywów.
- Można modlić się długo, ale nie zrobić kroku posłuszeństwa.
Dlatego dzisiaj nie chcę mówić o tym, co wypowiadamy w modlitwie, ale o tym, jakie życie stoi za naszą modlitwą. Bo modlitwa, która działa, to nie tylko kwestia ust. To kwestia serca, relacji, słuchania, trwania, wiary i posłuszeństwa. Modlitwa nie jest tylko momentem, kiedy coś wypowiadam. Modlitwa jest wyrazem życia, które prowadzę z Bogiem.
2. Skuteczna modlitwa zaczyna się od słuchania, współpracy z Bogiem
W pierwszej części dużo mówiliśmy o tym, że wiara mówi. Że mamy mówić do góry. Że mamy wyznawać Słowo. Że mamy używać autorytetu w imieniu Jezusa, ale zanim człowiek wiary mówi, człowiek wiary słucha. Modlitwa nie jest tylko mówieniem do Boga. Modlitwa jest też słuchaniem Boga. Jezus odpowiedział im:
„Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Syn nie może sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni. Co bowiem Ojciec czyni, to samo i Syn czyni.” – Jana 5:19
Jezus miał największy autorytet ze wszystkich a jednak powiedział „Syn nie może sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni”.
- Jezus nie działał niezależnie.
- Jezus nie usługiwał pod presją ludzi.
- Jezus nie reagował tylko na potrzeby.
Jezus patrzył na Ojca. To jest klucz do skutecznej modlitwy. My często chcemy od razu działać. Ktoś przychodzi z problemem i natychmiast mówimy „Pomodlę się” albo „Rozkażę temu”, ale Jezus pokazuje inny sposób. Najpierw patrzy na Ojca.
Praktyczny przykład:
Przychodzi osoba i mówi: „Mam wielki lęk. Źle śpię. Boję się przyszłości…”. Można od razu modlić się standardowo „Panie, zabierz lęk. Daj pokój. W imieniu Jezusa, amen”. I czasem to będzie właściwe, ale czasem Duch Święty może pokazać coś głębiej:
- Może ta osoba nosi nieprzebaczenie.
- Może żyje w kłamstwie, że Bóg ją opuścił.
- Może potrzebuje najpierw usłyszeć prawdę o Ojcu.
Skuteczna modlitwa zaczyna się od pytania: „Duchu Święty, co Ty tutaj pokazujesz?”
„Gdy przyjdzie On, Duch prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę. Nie będzie mówił sam od siebie, ale będzie mówił to, co usłyszy, i oznajmi wam rzeczy, które mają przyjść.” – Jana 16:13
Duch Święty prowadzi w prawdę. On pokazuje to, czego my nie widzimy.
- Modlitwa bez słuchania może stać się religijnym monologiem.
- Syn nie tylko mówi z autorytetem. Syn słucha Ojca.
- Najpierw słucham, potem mówię. Najpierw rozpoznaję, potem ogłaszam.
- Nie każda sytuacja potrzebuje naszej pierwszej reakcji. Czasem potrzebuje najpierw Bożego rozeznania.
Uczniowie Jezusa widzieli wiele rzeczy. Widzieli cuda, uzdrowienia, rozmnożenie chleba, wypędzanie demonów. A jednak powiedzieli: „Panie, naucz nas modlić się”. Oni zobaczyli, że publiczna moc Jezusa wypływała z ukrytej relacji z Ojcem.
Publiczna moc Jezusa wypływała z ukrytej relacji z Ojcem
Jeśli skuteczna modlitwa zaczyna się od słuchania, to teraz trzeba zadać pytanie: Jak żyć tak, żeby rozpoznawać głos Boga? Odpowiedź Jezusa jest prosta – trzeba trwać! Nie wystarczy modlić się w kryzysie. Nie wystarczy przyjchodzić do Boga tylko wtedy, kiedy coś się pali. Jezus zaprasza nas do życia w ciągłym połączeniu z Nim.
3. Modlitwa, która działa, wypływa z trwania w Chrystusie
„Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a mój Ojciec jest ogrodnikiem. Każdą gałąź we Mnie, która nie wydaje owocu, oczyszcza i podnosi, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które do was powiedziałem. Trwajcie we Mnie, a Ja w was. Jak gałąź nie może wydawać owocu sama z siebie, jeśli nie trwa w krzewie, tak i wy nie możecie, jeśli nie trwacie we Mnie. Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście gałęziami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu, bo beze Mnie nic nie możecie uczynić. Jeśli ktoś nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak gałąź i uschnie. Takie zbiera się, wrzuca w ogień i płoną. Jeśli trwacie we Mnie, a moje słowa trwają w was, proście, o cokolwiek chcecie, a stanie się wam. Przez to mój Ojciec jest uwielbiony, że wydajecie wiele owocu i okazujecie się moimi uczniami.” – Jana 15:1-8
Najczęściej cytujemy: „Proście, o cokolwiek chcecie, a stanie się wam”, ale Jezus powiedział „Jeśli trwacie we Mnie, a moje słowa trwają w was…”.
Modlitwa, która działa, rodzi się z życia, które jest połączone z Jezusem.
Obraz gałęzi
Gałąź nie wydaje owocu przez napinanie się. Nie budzi się rano i nie mówi: „Muszę bardziej się postarać. Muszę bardziej się spiąć. Wydusić z siebie te winogrona”. Gałąź owocuje, bo trwa w krzewie. Owoc jest rezultatem połączenia. Tak samo jest z modlitwą. Czasem chrześcijanie próbują coś samemu:
- „Muszę mocniej się modlić”.
- „Muszę głośniej krzyczeć”.
- „Muszę dłużej naciskać”.
- „Muszę użyć lepszych słów”.
- „Muszę znaleźć lepszą technikę”.
A Jezus mówi: „Trwajcie we Mnie”.
- Nie chodzi o bierność. Chodzi o źródło.
- Jeśli nie trwam w Chrystusie, moja modlitwa może być tylko reakcją na lęk.
- Jeśli trwam w Chrystusie, moja modlitwa zaczyna wypływać z Jego życia.
Wyobraź sobie telefon bez zasięgu. Możesz mieć najlepszy model, najdroższy abonament, najnowszy system, ale jeśli nie ma połączenia, nie dodzwonisz się. Podobnie można znać wiele wersetów, mieć wiele nauczania, znać słowa „w imieniu Jezusa”, ale jeśli nie żyjesz z Bogiem, twoje serce może być odłączone od źródła życia. Chodzi o to, że życie modlitwy potrzebuje połączenia.
Podsumowanie:
- Modlitwa nie jest oderwaną czynnością. Jest owocem trwania.
- Kiedy trwam w Chrystusie, moje pragnienia zaczynają się dostrajać do Jego pragnień.
- Bóg nie chce tylko odpowiadać na nasze prośby. On chce najpierw kształtować nasze serce.
- Owoc modlitwy nie rośnie z napięcia, ale z połączenia.
Jeśli modlitwa wypływa z trwania, to kolejne pytanie brzmi „Co dzieje się z naszym sercem, gdy trwamy blisko Boga?”. Bóg zaczyna nam pokazywać rzeczy, które blokują Jego przepływ.
4. Serce może blokować przepływ naszej modlitwy
4.1. Nieprzebaczenie
„Miejcie wiarę Boga. Zaprawdę mówię wam: kto powie tej górze: podnieś się i rzuć się w morze, a nie zwątpi w swoim sercu, ale uwierzy, że stanie się to, co mówi, spełni mu się. Dlatego mówię wam: wszystko, o co modlicie się i prosicie, wierzcie, że otrzymaliście, a będzie wam dane. A gdy stoicie i modlicie się, przebaczajcie, jeśli macie coś przeciwko komuś, aby i wasz Ojciec, który jest w niebie, przebaczył wam wasze przewinienia.” – Marka 11:22-25
Jezus mówi o wierze, o górze, o modlitwie… I zaraz potem mówi „A gdy stoicie i modlicie się, przebaczajcie”. Można próbować ruszyć górę przed sobą, a jednocześnie nosić kamień w sercu. Nieprzebaczenie nie sprawia, że Bóg przestaje być dobry. Nieprzebaczenie zatwardza nasze serce. Ono karmi ból, osąd, pragnienie zemsty i związanie. Człowiek może mówić „Góro, przesuń się!”, ale w środku trzyma inną górę:
- „Nie przebaczę”.
- „Nie odpuszczę”.
- „Niech zapłaci”.
- „Niech cierpi”.
- „Ja mam rację”.
- „Będę to nosił”.
Praktyczny przykład:
Ktoś modli się o pokój, ale codziennie odtwarza w głowie krzywdę. Modli się „Boże, daj mi pokój” a potem przez cały dzień myśli „Jak on mógł?”, „Jak ona mogła?”. Pokój nie zamieszka w sercu, które codziennie karmi zemstę.
Przebaczenie nie oznacza, że krzywda była mała. Przebaczenie nie oznacza, że udajemy, że nic się nie stało. Przebaczenie nie oznacza, że natychmiast odbudowujemy zaufanie.
Przebaczenie oznacza, że rezygnuję z prawa do zemsty i oddaję tę sprawę Bogu!
Nieprzebaczenie próbuje ruszyć górę przed sobą, ale nie chce ruszyć kamienia ze swojego serca. Przebaczenie nie uniewinnia krzywdy. Przebaczenie uwalnia moje serce z więzienia krzywdy. Czasem modlitwa, która działa, zaczyna się nie od słów: „Góro, przesuń się”, ale od słów: „Ojcze, przebaczam”.
4.2. Pycha duchowa
Drugą rzeczą, która potrafi zniszczyć życie modlitwy, jest pycha.
„Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby się modlić. Jeden był faryzeuszem, a drugi celnikiem. Faryzeusz stanął i tak modlił się sam do siebie: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy albo jak ten celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu i daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Celnik zaś stał z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, ale bił się w piersi i mówił: Boże, bądź miłosierny mnie, grzesznemu. Mówię wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, a nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.” – Łukasza 18:10-14
Faryzeusz naprawdę się modlił. Ale Jezus mówi, że on właściwie modlił się „sam do siebie”. Dlaczego? Bo jego modlitwa nie była spotkaniem z Bogiem. Była wystąpieniem na temat własnej duchowości. On nie przyszedł, żeby spotkać Boga. On przyszedł, żeby przed Bogiem zaprezentować siebie:
- „Dziękuję, że nie jestem jak inni”.
- „Poszczę”.
- „Daję”.
- „Jestem lepszy”.
To jest modlitwa, która używa Boga jako tła do własnej pychy.
Praktyczny przykład:
Można modlić się „Panie, proszę, pomóż tym ludziom, bo oni nic nie rozumieją”, ale w sercu może być „Ja rozumiem lepiej”, „Ja jestem bardziej duchowy” lub „Ja mam większe objawienie”. Trzeba uważać, bo po nauczaniu o autorytecie można wejść w skrajność i myśleć:
- „Ja mam autorytet”.
- „Ja wiem więcej”.
- „Ja rozkazuję”.
- „Ja jestem duchowy”.
Biblijny autorytet nigdy nie jest oderwany od pokory.
Autorytet bez pokory staje się duchową arogancją. Prawdziwa wiara nie wywyższa człowieka. Prawdziwa wiara wywyższa Jezusa. Faryzeusz używał modlitwy, żeby pokazać swoją wyższość. Celnik użył modlitwy, żeby spotkać się z Bogiem i Jego miłosierdziem. Nie chodzi o to, żeby być pewnym siebie. Chodzi o to, żeby być pewnym Jezusa.
4.3. Złe motywy
Trzecia rzecz, która potrafi blokować modlitwę, to złe motywy.
„Skąd wojny i skąd kłótnie między wami? Czy nie z waszych pożądliwości, które walczą w waszych członkach? Pożądacie, a nie macie. Zabijacie i zazdrościcie, a nie możecie osiągnąć. Kłócicie się i walczycie. Nie macie, bo nie prosicie. Prosicie, a nie otrzymujecie, bo źle prosicie, chcąc to zużyć na własne namiętności.” – List Jakuba 4:1-3
Niektóre modlitwy nie są nieskuteczne dlatego, że Bóg nie słyszy. Są nieskuteczne, bo są skażone złym motywem:
- Można prosić o dobrą rzecz ze złego serca.
- Można modlić się o sukces, ale motywem jest pycha.
- Można modlić się o pieniądze, ale motywem jest chciwość.
- Można modlić się o służbę, ale motywem jest potrzeba uznania.
- Można modlić się o zmianę drugiej osoby, ale motywem jest kontrola.
- Można modlić się o przełom, ale motywem jest porównywanie się z innymi.
Przykłady praktyczne:
Ktoś mówi „Boże, pobłogosław moją firmę”. To może być piękna modlitwa. Ale może być też modlitwa z serca, które mówi „Chcę pokazać wszystkim, że jestem lepszy”.
Ktoś mówi „Boże, daj mi większą służbę”. To może być pragnienie Królestwa. Ale może też być ukryta potrzeba „Chcę, żeby ludzie mnie podziwiali”.
Ktoś mówi „Boże, zmień mojego męża / żonę / dziecko / lidera”. To może być modlitwa miłości. Ale może być też modlitwa kontroli „Zmień ich tak, żeby było po mojemu”.
Dlatego warto pytać „Panie, nie tylko czego chcę, ale dlaczego tego chcę?”
Bóg nie jest zobowiązany odpowiadać na modlitwy, które mają nakarmić nasze “ego”. Nie każda modlitwa o błogosławieństwo wypływa z czystego serca. Dojrzała modlitwa pyta nie tylko: „Panie, czy możesz mi to dać?”, ale też: „Panie, dlaczego ja tego chcę?”.
Kiedy Bóg dotyka naszego serca, nie robi tego po to, żeby nas osłabić. Robi to, żeby nas wzmocnić. Serce oczyszczone z nieprzebaczenia, pychy i złych motywów jest bardziej zdolne do wiary a wiara potrzebuje wytrwałości.
5. Modlitwa, która działa, potrzebuje wytrwałości
To, że przyjąłem przez wiarę, nie zawsze oznacza, że od razu widzę pełną zmianę. Między modlitwą a widoczną odpowiedzią często jest przestrzeń, w której wiara jest testowana (ziarno – czas)
„Opowiedział im też przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać. Powiedział: W pewnym mieście był sędzia, który Boga się nie bał i z człowiekiem się nie liczył. Była też w tym mieście pewna wdowa, która przychodziła do niego i mówiła: Obroń mnie przed moim przeciwnikiem. Przez pewien czas nie chciał. Potem jednak powiedział sobie: Chociaż Boga się nie boję i z człowiekiem się nie liczę, to jednak dlatego, że ta wdowa naprzykrza mi się, wezmę ją w obronę, aby w końcu nie przyszła i nie zamęczała mnie. I Pan powiedział: Słuchajcie, co mówi niesprawiedliwy sędzia. A czy Bóg nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy wołają do Niego dniem i nocą? Czy będzie zwlekał w ich sprawie? Mówię wam, że szybko weźmie ich w obronę. Tylko czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” – Łukasza 18:1-8
Niektórzy myślą, że Jezus porównuje Boga do niesprawiedliwego sędziego. Ale to nie jest podobieństwo. To jest kontrast:
- Sędzia był niechętny. Bóg nie jest niechętny.
- Wdowa była bez wpływu i pozycji. My jesteśmy dziećmi Boga.
- Ona przychodziła do kogoś obcego. My przychodzimy do Ojca.
Ale główna lekcja brzmi: Nie ustawajcie. Wytrwałość nie oznacza, że próbuję zmienić niechętnego Boga. Wytrwałość oznacza, że nie pozwalam okolicznościom zabrać mi wiary.
„Wtedy powiedział do mnie: Nie bój się, Danielu, bo od pierwszego dnia, gdy postanowiłeś zrozumieć i uniżyć się przed swoim Bogiem, twoje słowa zostały wysłuchane, i ja przyszedłem z powodu twoich słów. Lecz książę królestwa Persji sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni. Wtedy Michał, jeden z pierwszych książąt, przyszedł mi z pomocą, bo zostałem tam zatrzymany przy królach Persji.” – Daniela 10:12-13
Daniel został wysłuchany pierwszego dnia. Ale odpowiedź zamanifestowała się później:
- Opóźnienie manifestacji nie zawsze oznacza odmowę Boga.
- Nie wszystko rozumiemy.
- Nie widzimy całego świata duchowego.
- Nie widzimy wszystkich procesów. Ale mamy trwać.
Praktyczny przykład:
Ktoś modli się o dziecko, które odeszło od Boga. Pierwszego dnia modli się z wiarą. Drugiego dnia też. Ale mijają tygodnie i nic się nie zmienia. Dziecko dalej nie chce rozmawiać, dalej jest twarde, dalej idzie w złą stronę. I wtedy przychodzi pokusa:
- „To nie działa”.
- „Bóg nie słyszy”.
- „Nie ma sensu”.
- „Może już za późno”.
Ale wytrwałość mówi „Nie widzę jeszcze pełnej odpowiedzi, ale nie oddaję tej osoby ciemności. Dalej stoję w wierze. Dalej błogosławię. Dalej proszę o robotników na jej drodze. Dalej wierzę, że Bóg działa głębiej, niż widzę”.
Nie każda odpowiedź manifestuje się natychmiast, ale wiara nie umiera między modlitwą a manifestacją. Wytrwałość to wiara, która nie zmienia wyznania tylko dlatego, że okoliczności jeszcze się nie zmieniły. Daniel został wysłuchany pierwszego dnia, ale nie zobaczył odpowiedzi pierwszego dnia. Opóźnienie manifestacji nie zawsze oznacza odmowę Boga.
Kiedy zaczynamy uczyć się wytrwałości, Bóg poszerza nasze serce. Na początku modlimy się głównie o siebie:
- „Boże, pomóż mi”.
- „Boże, uzdrów mnie”.
- „Boże, zaopatrz mnie”.
- „Boże, rozwiąż mój problem”.
I to nie jest złe. Bóg jest Ojcem. Możemy przychodzić z naszymi potrzebami. Dojrzała modlitwa nie zatrzymuje się tylko na mnie. Dojrzała modlitwa zaczyna obejmować innych ludzi, kościół, miasto, narody, zgubionych, zranionych, przywódców, rodziny, wrogów.
6. Dojrzała modlitwa wychodzi poza mnie
„Przede wszystkim więc zachęcam, aby zanosić prośby, modlitwy, wstawiennictwa i dziękczynienia za wszystkich ludzi, za królów i za wszystkich sprawujących władzę, abyśmy mogli prowadzić życie spokojne i ciche, z całą pobożnością i godnością. Jest to dobre i miłe przed Bogiem, naszym Zbawicielem, który chce, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy.” – 1 Tym 2:1-4
Paweł mówi: przede wszystkim. Nie mówi: „Na końcu, jeśli zostanie czas”… I wymienia prośby, modlitwy, wstawiennictwa i dziękczynienia. Za kogo?
- Za wszystkich ludzi.
- Za tych, których lubimy i za tych, którzy nas irytują.
- Za wierzących i niewierzących.
- Za rodzinę i za miasto.
- Za ludzi prostych i za sprawujących władzę.
Dlaczego? Bo Bóg chce, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy.
Praktyczne pytania:
- Kiedy ostatnio modliłeś się za swoje miasto?
Nie tylko narzekałeś na miasto. Nie tylko mówiłeś, że ludzie są twardzi. Nie tylko komentowałeś, co jest źle. Ale modliłeś się „Panie, daj zbawienie temu miastu. Otwórz serca ludzi. Wyślij robotników. Daj odwagę Kościołowi. Złam duchową apatię. Pokaż ludziom Jezusa”.
- Kiedy ostatnio modliłeś się za ludzi, którzy cię ranią?
Nie „Panie, pokaż im, że ja miałem rację” ale „Panie, pobłogosław ich. Dotknij ich serca. Uwolnij ich od ciemności. Daj im poznanie prawdy”.
- Kiedy ostatnio modliłeś się za kościół nie z krytyki, ale z miłości?
Nie „Panie, czemu oni tego nie robią?” ale „Panie, buduj nas. Oczyść nas. Prowadź nas. Rozpal nas. Daj nam jedność, mądrość, miłość i odwagę”.
W Dziejach Apostolskich, gdy Kościół został zagrożony, wierzący nie modlili się głównie o wygodę. Nie modlili się: „Panie, spraw, żeby nikt nas nie ruszał”. Oni modlili się o odwagę.
„A teraz, Panie, spójrz na ich groźby i daj swoim sługom głosić Twoje słowo z całą odwagą, gdy Ty wyciągasz swoją rękę, aby uzdrawiać, i gdy znaki i cuda dzieją się przez imię Twojego świętego Sługi, Jezusa. A gdy się pomodlili, zatrzęsło się miejsce, w którym byli zebrani, i wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i głosili słowo Boga z odwagą.” – Dzieje Ap 4:29-31
Oni nie poprosili o brak problemów. Poprosili o odwagę pośród problemów.
Dojrzała modlitwa wychodzi poza moje potrzeby. Wstawiennik to ktoś, kto pozwala Bogu położyć na swoim sercu sprawy większe niż jego własny komfort. Jeśli modlę się tylko o siebie, moja modlitwa może być szczera, ale jeszcze niedojrzała. Kościół, który przestaje modlić się za zgubionych, zaczyna żyć tylko dla siebie.
Kiedy zaczynamy modlić się szerzej – za ludzi, za kościół, za miasto, za trudne sytuacje – szybko odkrywamy jedną rzecz. Nie zawsze wiemy, jak się modlić. I to jest bardzo ważne odkrycie. Nie jest porażką przyznać „Panie, nie wiem, jak się modlić”. Biblia mówi, że Duch Święty pomaga właśnie w tym miejscu.
7. Duch Święty pomaga nam modlić się skutecznie
„Podobnie i Duch wspiera nas w naszej słabości. Nie wiemy bowiem, o co się modlić tak, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach. A Ten, który bada serca, zna zamysł Ducha, bo zgodnie z Bogiem wstawia się za świętymi.” – List do Rzymian 8:26-27
„Nie wiemy bowiem, o co się modlić tak, jak należy”. Czyli czasem:
- nie wiemy jak.
- Czasem nie widzimy całego obrazu.
- Czasem znamy tylko fragment.
- Czasem czujemy ciężar, ale nie umiemy go nazwać.
- Czasem widzimy objawy, ale nie znamy korzenia.
Ale wtedy Duch Święty wspiera nas w naszej słabości. Duch Święty nie pomaga tylko silnym. On wspiera nas w słabości.
„Wy natomiast, umiłowani, budując samych siebie na waszej najświętszej wierze, módlcie się w Duchu Świętym. Zachowujcie samych siebie w miłości Boga, oczekując miłosierdzia naszego Pana Jezusa Chrystusa ku życiu wiecznemu.” – Judy 1:20-21
Modlitwa w Duchu Świętym buduje wewnętrznego człowieka. To nie jest tylko dodatek. To jest Boża pomoc.
Czasem zamiast od razu wypowiadać wszystkie znane zdania, warto zatrzymać się i powiedzieć „Duchu Święty, prowadź mnie. Pokaż mi, jak się modlić. Pokaż mi, co jest ważne. Pokaż mi, czy mam prosić, ogłaszać, milczeć, przebaczyć, uwielbiać, dziękować, czy po prostu trwać”. Możesz praktykować:
- chwilę ciszy przed modlitwą,
- modlitwę językami, jeśli to praktykujesz,
- zapisanie myśli, które przychodzą,
- sprawdzanie wszystkiego ze Słowem,
- pytanie: „Czy to prowadzi do Jezusa, pokoju, prawdy i miłości?”,
- posłuszeństwo temu, co Duch pokazuje.
Wielu ludzi modli się tak, jakby modlitwa była listą rzeczy do Boga. A czasem najważniejszy moment modlitwy zaczyna się wtedy, kiedy przestajesz mówić i zaczynasz słuchać. Nie każda cisza jest pusta. Czasem cisza jest miejscem, gdzie Duch Święty porządkuje serce.
Kiedy nie wiem, jak się modlić, nie jestem bezradny – mam Pomocnika. Duch Święty nie jest dodatkiem do modlitwy. On jest Tym, który uczy nas modlić się zgodnie z sercem Ojca. Skuteczna modlitwa to nie tylko modlitwa z mojego rozumu. To modlitwa we współpracy z Duchem Świętym. Nie każda cisza w modlitwie jest pustką. Czasem cisza jest miejscem prowadzenia.
Jeśli Duch Święty prowadzi modlitwę, to będzie prowadził nas także do jedności. Bo Duch Święty nie buduje chaosu. Nie buduje rywalizacji. Nie buduje prywatnych ambicji.
Duch Święty prowadzi Ciało Chrystusa do zgody z Jezusem i ze sobą nawzajem.
8. Modlitwa zgody ma moc
„Nadto mówię wam: jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, stanie się im to od mojego Ojca, który jest w niebie. Gdzie bowiem dwóch albo trzech jest zgromadzonych w moje imię, tam jestem pośród nich.” – Ewangelia Mateusza 18:19-20
Ale zwróć uwagę na słowo: zgodnie. Nie wystarczy, że dwie osoby są w jednym pomieszczeniu. Zgoda jest głębsza, to wspólne ustawienie serc pod wolę Boga. Można być blisko fizycznie, ale daleko duchowo. Można być na jednym spotkaniu modlitewnym, ale w sercu nosić urazę, rywalizację, brak zaufania, osąd.
Praktyczne przykłady:
Mąż i żona modlą się o rodzinę, ale codziennie się oskarżają. Ich usta mówią „Panie, pobłogosław nasz dom”, ale ich serca są w konflikcie. Liderzy modlą się o kościół, ale nie ufają sobie, rywalizują, porównują się, bronią swoich pozycji. Wspólnota modli się o przebudzenie, ale ludzie nie chcą przebaczyć sobie nawzajem. To nie znaczy, że Bóg nie słyszy. Ale oznacza, że nasze serca nie stoją w zgodzie.
„Oto jak dobrze i jak miło, gdy bracia mieszkają razem w jedności. Jest to jak drogocenny olejek na głowie, który spływa na brodę, brodę Aarona, i spływa na skraj jego szat. Jest to jak rosa Hermonu, która spada na góry Syjonu, bo tam Pan nakazuje błogosławieństwo i życie na wieki.” – Psalm 133:1-3
Tam, gdzie jest jedność, tam jest przestrzeń na błogosławieństwo. Nie jedność udawana. Nie jedność przez zamiatanie problemów pod dywan. Nie jedność przez kontrolę. Ale jedność w prawdzie, miłości i pokorze.
Nie każda wspólna modlitwa jest modlitwą zgody. Zgoda to nie tylko wypowiadanie tych samych słów, ale stanie w tym samym duchu, tej samej wierze i tym samym kierunku. Bóg nie buduje przełomu na chaosie serc, które ciągną w różne strony. Jedność nie polega na tym, że wszyscy udają, że nie ma problemów. Jedność polega na tym, że wszyscy poddają się Jezusowi.
Jeśli słuchamy Ojca, trwamy w Chrystusie, oczyszczamy serce, wytrwale wierzymy, modlimy się za innych, współpracujemy z Duchem Świętym i stajemy w zgodzie – to przychodzi moment, w którym modlitwa musi przejść w posłuszeństwo. Bo modlitwa, która działa, nie kończy się tylko na słowach. Czasem po „amen” zaczyna się najważniejsza część.
9. Modlitwa nie zastępuje posłuszeństwa
„Pan powiedział do Mojżesza: Dlaczego wołasz do Mnie? Powiedz synom Izraela, aby ruszyli. A ty podnieś swoją laskę, wyciągnij rękę nad morze i rozdziel je, aby synowie Izraela przeszli przez środek morza po suchej ziemi.” – Księga Wyjścia 14:15-16
Izrael stoi przed Morzem Czerwonym. Za nimi Egipt. Przed nimi woda. Sytuacja niemożliwa. Mojżesz woła do Boga a Bóg mówi coś zaskakującego: „Dlaczego wołasz do Mnie? Powiedz synom Izraela, aby ruszyli”.
To nie znaczy, że modlitwa była zła. To znaczy, że przyszedł moment działania. Są momenty, kiedy trzeba wołać. Są momenty, kiedy trzeba czekać. Ale są też momenty, kiedy Bóg mówi „Ruszaj”.
Praktyczne przykłady
- Modlisz się o pojednanie, ale nie chcesz zadzwonić.
- Modlisz się o pracę, ale nie wysyłasz CV.
- Modlisz się o zdrowie, ale ignorujesz podstawową odpowiedzialność za ciało.
- Modlisz się o rozwój duchowy, ale nie otwierasz Słowa.
- Modlisz się o kościół, ale nie chcesz służyć.
- Modlisz się o uwolnienie z grzechu, ale nie odcinasz źródła pokusy.
- Modlisz się o przełom w relacji, ale nie chcesz powiedzieć prawdy w miłości.
Czasem dalsza modlitwa jest już ukrytą formą unikania posłuszeństwa.
„Tak też wiara, jeśli nie ma uczynków, sama w sobie jest martwa.” – List Jakuba 2:17
Wiara działa. Nie chodzi o zbawienie z uczynków. Chodzi o to, że żywa wiara wydaje owoc. Jeśli naprawdę wierzę, że Bóg mnie prowadzi, zrobię krok. Jeśli naprawdę wierzę, że Bóg daje mądrość, zastosuję ją. Jeśli naprawdę wierzę, że Bóg mówi do przebaczenia, przebaczę. Jeśli naprawdę wierzę, że Bóg posyła mnie do kogoś, pójdę.
Modlitwa, która działa, nie kończy się na amen. Ona często zaczyna się po amen. Czasem Bóg nie daje kolejnego objawienia, bo czeka na posłuszeństwo wobec poprzedniego. Nie proś Boga, żeby błogosławił drogę, na którą nie chcesz wejść. Są momenty, kiedy dalsza modlitwa nie jest duchowością, ale opóźnianiem posłuszeństwa.
Jezus często po modlitwie działał konkretnie
Jezus nie oddzielał modlitwy od działania. Modlił się na pustkowiu, a potem szedł głosić. Modlił się, a potem wybierał uczniów. Dziękował Ojcu, a potem rozmnażał chleb. Patrzył na Ojca, a potem uzdrawiał. W Getsemani modlił się w poddaniu, a potem poszedł na krzyż. Modlitwa Jezusa nie była ucieczką od misji. Była źródłem misji.
„W tych dniach Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. A gdy nastał dzień, przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których nazwał apostołami.” – Łukasza 6:12-13
Cała noc modlitwy. A potem konkretna decyzja. To pokazuje nam piękny wzór. Modlitwa prowadzi do rozeznania. Rozeznanie prowadzi do decyzji. Decyzja prowadzi do działania.
Podsumowanie
W pierwszej części mówiliśmy:
- Nie módl się jak sierota.
- Nie próbuj przekonywać niechętnego Boga.
- Przychodź do Ojca z ufnością.
- Używaj autorytetu w imieniu Jezusa.
- Mów zgodnie ze Słowem.
- Nie błagaj o to, co Bóg już objawił i dał w Chrystusie.
Dzisiaj poszliśmy dalej. Bo modlitwa, która działa, to nie tylko właściwe słowa. To życie modlitwy. Skuteczna modlitwa:
- Zaczyna się od słuchania Ojca.
- Wypływa z trwania w Chrystusie.
- Wymaga serca wolnego od nieprzebaczenia, pychy i złych motywów.
- Potrzebuje wytrwałości, gdy odpowiedź nie manifestuje się od razu.
- Wychodzi poza moje potrzeby i staje się wstawiennictwem za innych.
- Współpracuje z Duchem Świętym.
- Wzrasta w jedności i modlitwie zgody.
- Prowadzi do konkretnego posłuszeństwa.
Modlitwa, która działa, to nie tylko modlitwa z autorytetem. To modlitwa człowieka, który żyje blisko Ojca.
Dzisiaj Bóg nie zaprasza nas tylko do tego, żebyśmy lepiej mówili w modlitwie. On zaprasza nas do głębszego życia modlitwy.
- Do życia, w którym słuchamy Ojca.
- Do życia, w którym trwamy w Chrystusie.
- Do życia, w którym przebaczamy.
- Do życia, w którym oczyszczamy motywy.
- Do życia, w którym nie ustawajemy, gdy nie widzimy od razu.
- Do życia, w którym modlimy się nie tylko o siebie, ale wstawiamy się za innych.
- Do życia, w którym Duch Święty prowadzi nasze modlitwy.
- Do życia, w którym stajemy w zgodzie.
- Do życia, w którym po modlitwie robimy krok posłuszeństwa.
Bo modlitwa nie jest dodatkiem do życia z Bogiem.
Podsumowanie
- Syn nie tylko mówi z autorytetem. Syn słucha Ojca.
- Modlitwa nie jest oderwaną czynnością. Jest owocem trwania.
- Nieprzebaczenie trzyma serce w więzieniu, nawet gdy usta mówią modlitwy.
- Autorytet bez pokory staje się duchową arogancją.
- Wytrwałość nie zmienia Boga. Wytrwałość chroni moją wiarę.
- Dojrzała modlitwa wychodzi poza moje potrzeby.
- Kiedy nie wiem, jak się modlić, mam Pomocnika — Ducha Świętego.
- Nie każda wspólna modlitwa jest modlitwą zgody.
- Modlitwa, która działa, nie kończy się na amen. Ona często zaczyna się po amen.
- Modlitwa, która działa, to modlitwa człowieka, który żyje blisko Ojca.
Modlitwa
Ojcze, dziękujemy Ci, że uczysz nas modlitwy nie jako religijnej czynności, ale jako życia z Tobą. Dziękujemy, że przez Jezusa mamy dostęp do Ciebie. Dziękujemy, że nie jesteśmy sierotami. Dziękujemy, że możemy przychodzić do Ciebie z ufnością. Duchu Święty, naucz nas nie tylko mówić, ale też słuchać. Naucz nas rozpoznawać serce Ojca. Naucz nas trwać w Chrystusie. Naucz nas modlić się zgodnie ze Słowem i zgodnie z Twoim prowadzeniem.
Pokaż nam miejsca, w których nasze serce potrzebuje oczyszczenia. Pokaż nieprzebaczenie, które trzeba oddać. Pokaż pychę, którą trzeba uniżyć. Pokaż złe motywy, które trzeba oczyścić.
Daj nam wytrwałość, kiedy nie widzimy od razu odpowiedzi. Daj nam serce wstawienników, które wychodzi poza własne potrzeby. Daj nam jedność w modlitwie jako Kościołowi. Daj nam odwagę, żeby po modlitwie zrobić krok posłuszeństwa.
Niech nasza modlitwa nie będzie tylko słowami. Niech będzie owocem życia blisko Ciebie.
W imieniu Jezusa. Amen.








