„Strapionemu należy się życzliwość od przyjaciela, choćby nawet zaniechał bojaźni Bożej. Moi bracia okazali się zawodni jak potok, jak łożyska potoków, które występują z brzegów.” – Job 6,14-15
Job w swojej tragicznej sytuacji oczekiwał na słowa zachęty i pocieszenia ze strony swoich przyjaciół i najbliższych. Osobie przechodzącej trudne rzeczy w życiu należy się życzliwość i pomoc. Nie ważne w jakim znalazła się miejscu i czy oddaliła się ona od Boga czy nie. Różne mamy chwile w życiu ale gdy jest źle potrzebujemy pomocy a nie słów krytyki, osądu co często ma miejsce. Widać to również w nauczaniu Jezusa, gdy mówił o dwóch najważniejszych przykazaniach i o tym, kto jest naszym prawdziwym bliźnim.
„A ten, odpowiadając, rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej, a bliźniego swego, jak siebie samego.” – Łuk 10:27
„On [uczony w zakonie, prawie] zaś, chcąc się usprawiedliwić, rzekł do Jezusa: A kto jest moim bliźnim ? A Jezus, nawiązując do tego, rzekł: Pewien człowiek szedł z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców, którzy go obrabowali, poranili i odeszli, zostawiając go na pół umarłego. Przypadkiem szedł tą drogą jakiś kapłan i zobaczywszy go, przeszedł mimo. Podobnie i Lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, przeszedł mimo. Pewien Samarytanin zaś, podróżując tędy, podjechał do niego i ujrzawszy, ulitował się nad nim. I podszedłszy opatrzył rany jego, zalewając je oliwą i winem, po czym wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i opiekował się nim. A nazajutrz dobył dwa denary, dał je gospodarzowi i rzekł: Opiekuj się nim, a co wydasz ponad to, ja w drodze powrotnej oddam ci. Który z tych trzech, zdaniem twoim, był bliźnim temu, który wpadł w ręce zbójców?A on rzekł: Ten, który się ulitował nad nim. Rzekł mu Jezus: Idź, i ty czyń podobnie.” – Łuk 10,29-37
Bóg dał nam naprawdę bardzo proste przykazania do wykonania: kochać Boga i kochać ludzi. Nie jest to ani skomplikowane ani trudne dla każdego człowieka na ziemi. Jest to coś osiągalnego dla wszystkich, którzy tylko chcą podążać Bożą drogą. Człowiek jednak często egoistycznie podchodzi do tego zadając pytanie: „kto najpierw dla mnie okaże się tym bliźnim?”. Dla mnie, mi, moje – jest często ważniejsze od dobra innych. Jezus w swojej historii pokazuje wypełnionemu teoriami uczonemu w zakonie zupełnie inny – praktyczny standard postępowania.
Mówi o człowieku bez konkretnego pochodzenia, wierzenia, kultury, rasy, religii. Po prostu może to być każda osoba na ziemi. Dodatkowo szła ona w złym kierunku, nie w stronę Jerozolimy – „świętego miasta” ale w kierunku Jerycha. Jerycho źle się kojarzyło w tamtych czasach i było symbolem uciekania się do tego świata bardziej niż do Boga. To miejsce odległe, pustelnicze, odizolowane z bardzo wielkimi i potężnymi murami oddzielającymi je od reszty świata. Może to miasto było właśnie symbolem tego uczonego w zakonie i tego w jakim kierunku on zmierza w życiu? Czasem tak długo siedzimy w naszych „prawach i zasadach”, że izolujemy się od innych i przestajemy normalnie żyć i funkcjonować nie zwracając uwagi na ludzi wokół nas! Już słyszę myśli w głowie tego uczonego. „Kto jest moim bliźnim ?” Ci ludzie nie znający prawa i idący z złym kierunku? Czy takim ludziom miałbym pomagać? Może właśnie w ten sposób pogardzał nimi?
Jezus jednak dalej bardziej wyraźnie i dobitnie pokazuje przechodzących obok tego człowieka takich właśnie „uczonych w piśmie”. Byli to kapłan i lewita, którzy świetnie znali w teorii Boga i Jego prawa jednak niewzruszenie przeszli obok tego człowieka w potrzebie! Jedynie nie-religijny Samarytanin, nie znający prawa, przez co będący również w pogardzie u Żydów zlitował się i okazał się prawdziwym bliźnim!
Bóg jest życiem i obrońcą życia.
Każdy, kto je niszczy i nie pomaga w jego zachowaniu jest zabójcą i nie zna Tego, który daje życie !
Nie ważne kto okaże się dla CIEBIE bliźnim, dla twoich egoistycznych zachcianek i przekonań. Ważne, że TY okażesz się dla innych bliźnim w potrzebie. Prawdziwych przyjaciół i bliźnich poznaje się w biedzie !
Nie będziemy mieć autorytetu nad tym Światem, jeśli nie pokażemy mu Bożej miłości i pomocy !
Jeśli nie będziemy mówić z miłością do ludzi, wtedy stracimy autorytet w ich oczach, przestaną nas słuchać i nie doprowadzimy ich do momentu zmiany. Oni dobrze wiedzą w jakim stanie są i co złego zrobili w życiu ale nie poznali dobrego i kochającego Boga !
„Albo może lekceważysz bogactwo jego dobroci i cierpliwości, i pobłażliwości, nie zważając na to, że dobroć Boża do upamiętania cię prowadzi? Ty jednak przez zatwardziałość swoją i nieskruszone serce gromadzisz sobie gniew na dzień gniewu i objawienia sprawiedliwego sądu Boga” – Rzym 2,4-5
To Boża dobroć prowadzi nas do zmiany i pokuty, bo Jego deszcz spada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Tak samo nasza dobroć, miłość i pomoc przyniesie zmianę w naszym otoczeniu!
„Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan. Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.” – Rzym 12,19-21
„Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił. Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość.” – Rzym 13,8-10